Koichi Tohei - Authentic Aikido



Widzisz wersję archiwalną tematu "Koichi Tohei - Authentic Aikido" z forum links.budo.net.pl/





ZANSHIN - 28 Czerwiec 2006, 01:00

Witam.

Jestem właśnie świeżo po obejrzeniu filmu z Koichi Tohei sensei pt. "Authentic Aikido" (nakręcony bodajże w latach 50tych), gdzie wspomniany mistrz prezentuje podstawowe ćwiczenia, następnie techniki i ich zastosowania. Całość prezentuje się dość sensownie, jak na większości filmików z Tohei Sensei widać dobrą technikę, sensei kładł duży nacisk na ćwiczenia typu kokyu ho, kokyu dosa, wykonywanie technik z mocnych uchwytów.

W związku z tym mam pytanie. Po tym i innych filmach odnoszę dość pozytywne wrażenie zarówno jeśli chodzi o technikę jak i podejście do ćwiczeń tego mistrza. Ale z drugiej strony, po przeczytaniu kilku opinii oraz wywiadu z Koichi Tohei (któryś numer "Dojo", gdzie Tohei zachowuje się dość dziecinnie, mówi, że obraził się na Dziadka, bo ten nie tylko jemu nadał 10 dana, potem nazywa Ueshibę zdziecinniałym starcem etc. ) . Jak to w końcu było? Czy Toheiowi odbiło na starość (Szczepan kiedyś pisał o Ki aikido oraz jakieś masowej sprzedaży "naładowanych energetycznie" kamieni przez Tohei' a)? Ktoś ma dostęp do bliższych źródeł, np. wypowiedzi mistrzów znających senseia?

Pozdrawiam.


Szczepan - 28 Czerwiec 2006, 04:04

500 us$ jeden kamien Ciekawe ile Bujin kamieni musial kupic

Nie ma co gadac, gosciu byl najlepszy ze wszystkich uczniow Dziadka. W koncu caly czas za jego zycia byl szefem instruktorow, mimo ze juz w latach 50 tych mial swoje dojo. To co zaczal robic od polowy lat 70 tych to calkiem inna historia.
Film jest na mur beton jednym z podstawowych filmow instruktazowych. Pokazuje cale mnostwo podstawowych zasad ktore sa niezbedne do wykonania jakiejkowiek techniki. Nie nalezy zapominac ze pokazuje on w tym filmie ZASADY a nie poszczegolne triki techniczne.

SoS - 28 Czerwiec 2006, 07:20

Oglądałem tą pozycje i uważam, że film jest świetny, jest duży nacisk na to, żeby unikać siłowania się, praktycznie przy każdej technice tak pokazywał. Takie pytanie: tylko ja nie mam dźwięku w tym filmie?
Niedźwiedź - 28 Czerwiec 2006, 16:31

Gdzie znaleźliście taką perełkę? Chodzi o ten film, oczywiście. Nie chce mi się wierzyć, że Tohei sprzedawał takie kamienie ...

jaded - 28 Czerwiec 2006, 18:12

Przez emule. Jako, że film ma więcej niż 25 lat, można go spokojnie zassać nie przejmując się prawami autorskimi i udawać, że jest wszystko w porządku

Ja też nie mam dźwięku.

Niedźwiedź - 28 Czerwiec 2006, 22:27

dzięki
Pancer - 29 Czerwiec 2006, 08:49

Mówicie o tym filmie nakręconym w jakimś ogrodzie i z muzyczką strażackiej orkiestry dętej ?

Pancer (pamiętający jak na filmie Sensei Tohej sprzedawał szczypawki )

ZANSHIN - 29 Czerwiec 2006, 21:13

To dokładnie ten film. Tylko "strażackiej orkiestry dętej" to my tam nie słyszymy, bo faktycznie na moim filmiku też nie ma dźwięku.

Film można bez problemu ściągnąć z EMula.

Cytat: Film jest na mur beton jednym z podstawowych filmow instruktazowych. Pokazuje cale mnostwo podstawowych zasad ktore sa niezbedne do wykonania jakiejkowiek techniki. Nie nalezy zapominac ze pokazuje on w tym filmie ZASADY a nie poszczegolne triki techniczne.

100% true. Trudno mi się nie zgodzić.

A co się stało od połowy lat 70tych? Czy może sensei zawsze miał jakieś swoje poglądy, które wcześniej lepiej ukrywał? Sorry, ale wydaje mi się trochę dziwne, że gość, który we wspomnianym wywiadzie ostro krytykuje ideologię ki i wiarę w jakiekolwiek nadprzyrodzone aspekty aikido, aby potem stworzyć Ki Aikido i jeszcze jakieś naenergetyzowane kamienie, wodę leczącą raka i Bóg wie jeszcze co sprzedawać...

Niedźwiedź - 29 Czerwiec 2006, 22:05

i ja tez mam pytanie. Czy Shioda odłączając się od ewolującego wciąż aikido nie miał podobnych odczuć co Tohei, czyli obrażamy się na "zdziecinniałego starca" czy też wyglądało to inaczej? i czy to, że Tohei był najlepszym uczniem Ueshiby to aksjomat niepodważalny jest? Może bycie szefem instruktorów wiązało się z poparciem pewnych politycznie poprawnych sił? Po cyklicznym ogłądaniu wiadomości różne myśli kłębią mi się w głowie...
pmasz - 29 Czerwiec 2006, 22:22

to ze jestes lepszy od inych ocenić moze tylko lepszy od ciebie. a skoro on najlepszy a O'sensei nic takiego nie powiedział to kto ma ocenic ze był najlepszy?
pozatym w aikidzie podobnież chodzi o to zeby nmie współzawodniczyć. czyli nie sprawdzac kto jest najlepszy. czyli czy on był najlepszy w niesprawdzaniu kto jest najlepszy?

Prorock - 29 Czerwiec 2006, 23:04

to ze jestes lepszy od inych ocenić moze tylko lepszy od ciebie.
To ciekawe założenie, ale chyba zbyt ostre.

ZANSHIN - 30 Czerwiec 2006, 00:44

i ja tez mam pytanie. Czy Shioda odłączając się od ewolującego wciąż aikido nie miał podobnych odczuć co Tohei, czyli obrażamy się na "zdziecinniałego starca" czy też wyglądało to inaczej? i czy to, że Tohei był najlepszym uczniem Ueshiby to aksjomat niepodważalny jest? Może bycie szefem instruktorów wiązało się z poparciem pewnych politycznie poprawnych sił? Po cyklicznym ogłądaniu wiadomości różne myśli kłębią mi się w głowie...

W przypadku Shiody było chyba inaczej, on po prostu założył własną organizację, ale do końca współpracował z Dziadkiem i z Aikikai, a Dziadek nigdy go nie "wydziedziczył". A poza tym Tohei zaczął chyba świrować dopiero po śmierci Dziadka, chociaż słyszałem, że obraził się, kiedy OSensei nadał następne 10 dany (bo niby Tohei miał być "tym jedynym" 10 danem).

Szczepan, zarzuć jakimiś dokładniejszymi informacjami, jeśli takie masz...

Szczepan - 30 Czerwiec 2006, 04:53


W przypadku Shiody było chyba inaczej, on po prostu założył własną organizację, ale do końca współpracował z Dziadkiem i z Aikikai, a Dziadek nigdy go nie "wydziedziczył". A poza tym Tohei zaczął chyba świrować dopiero po śmierci Dziadka, chociaż słyszałem, że obraził się, kiedy OSensei nadał następne 10 dany (bo niby Tohei miał być "tym jedynym" 10 danem).

Szczepan, zarzuć jakimiś dokładniejszymi informacjami, jeśli takie masz...

Shioda mial potezne poparcie (finansowe i organizacyjne) skrajnej prawicy, stad mogl stworzyc blyskawicznie wlasna organizacje. Z pewnoscia nie chcial cwiczyc tego co robil pierwszy Doshu, wiec logiczne ze otworzyl cos wlasnego. Zreszta dobrze rozumial, ze wladza w Hombu przejdzie na Doshu, po rodzinie. To niezwykle typowe dla Japonii. Zreszta on zawsze byl 'na zewnatrz", odkad wyjechal na wojne do Chin.

K.Tohei, to zupelnie inna historia. Jako jedyny byl w stanie w ogole wytlumaczyc ze strony technicznej co robi Dziadek. I to tak wytlumaczyc, zeby inni nie tylko zrozumieli teoretycznie, ale i zeby naprawde byli w stanie cos zrobic fizycznie. Czyli pierwszy rozwinal wlasny system pedagogiczny w aikido. Jest czlowiekiem NIEZWYKLE zdolnym, charyzmatycznym, jego popularnosc odkad Dziadek sie przeprowadzil do Iwama(przez okolo 20 lat !!! ) niemalze dorownywala popularnosci Dziadka Himself. Nie ma sie co dziwic, ze czul sie pewny siebie, ze to on przejmie paleczke, po smierci Dziadka.

Poniewaz zostal odsuniety, i K.Ueshiba przejal kierownictwo, K.Tohei nie mial wyboru, byl zbyt wybitny, zeby sie podoporzadkowac. W owym czasie odeszlo z nim POLOWA aikidokow na calym swiecie. Macie pojecie jaki gosciu musi byc dobry?
Moze to spowodowalo pewne zgorzknienie, co widac w tym wywiadzie.

Co do strony technicznej, to jest z pewnoscia zwyklym polbogiem, znudzilo mu sie robienie zwyczajnych technik aikido, rozpoczal poszukiwania 'wewnetrzne'. Robi to zreszta obecnie wiekszosc shihanow z Tada i Tamura sensei na czele. Po prostu przychodzi pewnego dnia czas na to -- bo jestes wystarczajaco wycwiczony i czesc.

pmasz - 30 Czerwiec 2006, 11:30

to ze jestes lepszy od inych ocenić moze tylko lepszy od ciebie.
To ciekawe założenie, ale chyba zbyt ostre.

ja se zartuje

Niedźwiedź - 1 Lipiec 2006, 00:14

Szczepan napisał:
"Co do strony technicznej, to jest z pewnoscia zwyklym polbogiem, znudzilo mu sie robienie zwyczajnych technik aikido, rozpoczal poszukiwania 'wewnetrzne'. Robi to zreszta obecnie wiekszosc shihanow z Tada i Tamura sensei na czele. Po prostu przychodzi pewnego dnia czas na to -- bo jestes wystarczajaco wycwiczony i czesc"
Hej, czy taka kolej rzeczy jest w aikido naturalna? Czy Shioda (lubie go ) też szukał czegoś w środku? Po czym taki sihan poznaje, że jest już " wystarczająco wyćwiczony"? Ki mu z palców strzela? ( z całym szacunkiem ). A może cały czas szukali czegoś wewnątrz. tylko na starość jest to dla nich bardziej odpowiednie. Bo już fizjologia zaczyna o sobie dawać znać? Bardziej to do mnie przemawia niż wystarczające wytrenowanie. [/quote]

Szczepan - 1 Lipiec 2006, 03:42

Po czym taki sihan poznaje, że jest już " wystarczająco wyćwiczony"?

Jak go spotkasz to zapytaj

Marcin_kr - 3 Lipiec 2006, 17:41

Jakiś czas temu czytałem na którymś forum- może na vortalu budo nawet, wywiad Koichi Tohei. Pewien fragment pamiętam do dziś:
Dziennikarz pyta: "Czy może pan przesunąć ten kamyk (czy tam coś takiego) siłą ki?"
KT: "oczywiście"
- po czym wziął i przesunął kamyk ręką i powiedział: "moja reka była pełna ki"

i powiem wam COŚ W TYM JEST

ZANSHIN - 3 Lipiec 2006, 18:37

To, że rozumienie "ki" przez japończyków jest bardzo specyficzne i nie opiera się na czarach w stylu "Dragonball Z" czy innych hadoukenach. (jak sądzi wielu zarówno przeciwników jak i zwolenników aikido).

Osobiście zawsze byłem zdania, że tak wiele nieporozumień wynika ze złego "językowego" zrozumienia niektórych terminów. I to, czy dane zjawisko nazwiemy "ki" czy "manifestacją energii powstałej z koordynacji oddechu, rozluźnienia fizycznego i psychicznego oraz odpowiednio ukierunkowanego wektora siły" naprawdę nie ma żadnego znaczenia.

stern - 3 Lipiec 2006, 18:43

Przez emule. Jako, że film ma więcej niż 25 lat, można go spokojnie zassać nie przejmując się prawami autorskimi i udawać, że jest wszystko w porządku

a skąd wziąłeś te 25 lat?

ZANSHIN - 3 Lipiec 2006, 18:47

Film nakręcono bodajże w 1959 roku, to sporo ponad 25 lat...
voivod - 3 Lipiec 2006, 18:58

To, że rozumienie "ki" przez japończyków jest bardzo specyficzne i nie opiera się na czarach w stylu "Dragonball Z" czy innych hadoukenach. (jak sądzi wielu zarówno przeciwników jak i zwolenników aikido).

Osobiście zawsze byłem zdania, że tak wiele nieporozumień wynika ze złego "językowego" zrozumienia niektórych terminów. I to, czy dane zjawisko nazwiemy "ki" czy "manifestacją energii powstałej z koordynacji oddechu, rozluźnienia fizycznego i psychicznego oraz odpowiednio ukierunkowanego wektora siły" naprawdę nie ma żadnego znaczenia.
Zdecydowanie polecam to...: http://ejmas.com/tin/tinart_stenudd_0103.htm

jaded - 3 Lipiec 2006, 22:26


a skąd wziąłeś te 25 lat?

Nie pamiętam. Znalazłem kiedyś na necie pierwszą płytę Black Sabbath (1969) i koleś pisał, że umieszczanie tych mp3 jest legalne, bo ochrona prawami autorskimi wygasa po x latach. Te x to było 20 albo 25.

voivod - 4 Lipiec 2006, 01:25

Witam.

Jestem właśnie świeżo po obejrzeniu filmu z Koichi Tohei sensei pt. "Authentic Aikido" (nakręcony bodajże w latach 50tych), gdzie wspomniany mistrz prezentuje podstawowe ćwiczenia, następnie techniki i ich zastosowania. Całość prezentuje się dość sensownie, jak na większości filmików z Tohei Sensei widać dobrą technikę, sensei kładł duży nacisk na ćwiczenia typu kokyu ho, kokyu dosa, wykonywanie technik z mocnych uchwytów.

W związku z tym mam pytanie. Po tym i innych filmach odnoszę dość pozytywne wrażenie zarówno jeśli chodzi o technikę jak i podejście do ćwiczeń tego mistrza. Ale z drugiej strony, po przeczytaniu kilku opinii oraz wywiadu z Koichi Tohei (któryś numer "Dojo", gdzie Tohei zachowuje się dość dziecinnie, mówi, że obraził się na Dziadka, bo ten nie tylko jemu nadał 10 dana, potem nazywa Ueshibę zdziecinniałym starcem etc. ) . Jak to w końcu było? Czy Toheiowi odbiło na starość (Szczepan kiedyś pisał o Ki aikido oraz jakieś masowej sprzedaży "naładowanych energetycznie" kamieni przez Tohei' a)? Ktoś ma dostęp do bliższych źródeł, np. wypowiedzi mistrzów znających senseia?

Pozdrawiam.
No, czytam, czytam i nie wierze...
Pozwole sobie, z dosc wiarygodnego zrodla, jako komentarz zacytowac...:

...Co to znaczy aktywny? Od wielu lat porusza sie na wozku inwalidzkim po upadku z drugiego pietra, czy moze po amerykansku - trzeciego, na Hawajach. Byl na rauszu, co sie mu bardzo czesto zdarzalo w tamtych czasach. Kiedy bylem w Japonii 3 lata temu, to mialem jeszcze okazje uscisnac mu reke. Nawet wstawal podparty z wozka i towarzyszyl nam przy codziennym obiedzie. Mial tez wyklad, ktory pewnie niczym sie nie roznil od wykladow Ueshiby, tak byl przepelniony jednoczeniem sie ze Wszechswiatem, czego jednak nikt mu nie mial za zle. W zeszlym roku jednak, juz sie miedzy nami nie pokazal. Stan zdrowia sie pogorszyl, bo doszedl dodatkowo wylew krwii do mozgu co spowodowalo paraliz lewej reki i organow wymowy. Jednakze, ostatnio jego syn, a obecny Doshu, przekazal nam emailem dobra wiadomosc, ze mogl z nim zamienic pare sensownych slow.

Oczywiscie Koichi Tohei zadnych magicznych kamieni nie sprzedawal. Skad ludzie biora takie bzdury? Rozstanie z aikikai mialo faktycznie podloze emocjonalne i wcale nie z winy Koichi Tohei. Doshu po prostu go ponizal, gdzie tylko mogl aby wyforsowac swoja hegemonie. Najpierw zarzadal pisemnie, by w amerykanskim dojo na scianie byl tylko portret jego ojca. W Ameryce, za Hawajami, przyjal sie zwyczaj wieszac oba portrety: O-Sensei i jego pierwszego instruktora. To przeciez Tohei wprowadzil i rozpowszechnil tu aikido. Nastepnie mialo miejsce zdarzenie, ktore zdecydowanie rozdzielilo tych ludzi, badz co badz, bardzo ze soba zwiazanych. Obaj przeciez posiadali za zony siostry. Otoz na bardzo waznym spotkaniu, ktore mialo miejsce na Hawajach, Doshu odmowil siedzenia z Tohei przy stole prezydialnym. Tohei opuscil sale i tak sie faktycznie rozstali. Pierwszego wywiadu udzielil Tohei, bodajze Praninowi, dopiero w 20 lat pozniej.

Po rozejsciu, przez pierwsze 10 lat Tohei nie zajmowal sie aikido tylko energia Ki, ktora zaimplementowal w swojej szkole Shin Shin Toitsu (koordynacja ciala i umyslu) podobnie jak igly czy nacisk w akupunkturze i kiatsu. Zaobserwowal on mianowicie, ze poprzez delikatny kontakt w miejscach stanowiacych wezly przeplywu energii (dokladnie jak we wspomnianych dyscyplinach) jest mozliwe oddzialywanie wlasnej energii. Trudno mi powiedziec, czy to jest skuteczne, czy tez nie, ale sa ludzie ktorzy sa przekonani, ze zostali uleczeni ta metoda, podobnie jak poprzez kiatsu i akupunkture. Instytut zlokalizowany przy jego szkole (w poblizu HeadQuarter) cieszy sie olbrzymim powodzeniem w Japonii, zas Tohei osobiscie utrzymywal siebie i swoja rodzine z wykladow na ten temat i jako konsultant wielu znanych zawodowych sportowcow. W tym przypadku, jego metodyka testowania koordynacji Ciala i umyslu, stala sie bardzo popularna i podobnie, nie ja jestem osoba, ktora potwierdzila ja w praktyce. Dopiero po jakims czasie techniki aikido zaczely stanowic baze w jego szkole, za czym poszlo Taigi Competition. Tu wlasnie chodzi o piekno, harmonie zespolenia sie obu partnerow w okreslonym regulaminowym czasie. Ale z samoobrona to nie ma raczej wiele wspolnego.... To Koichi Tohei (jeszcze jako pierwszy instruktor, kiedy to Ueshiba juz sie nie udzielal) wlasnie zadecydowal o tym, ze aikido dzisiaj jest takie jakie jest.
Ni pies, ni wydra...

hara-kiri - 4 Lipiec 2006, 11:35

To, że rozumienie "ki" przez japończyków jest bardzo specyficzne i nie opiera się na czarach w stylu "Dragonball Z" czy innych hadoukenach. (jak sądzi wielu zarówno przeciwników jak i zwolenników aikido).

Osobiście zawsze byłem zdania, że tak wiele nieporozumień wynika ze złego "językowego" zrozumienia niektórych terminów. I to, czy dane zjawisko nazwiemy "ki" czy "manifestacją energii powstałej z koordynacji oddechu, rozluźnienia fizycznego i psychicznego oraz odpowiednio ukierunkowanego wektora siły" naprawdę nie ma żadnego znaczenia.
Natknąłem się w sieci na taki oto wzór, który może pomoże znaleźć pomost pomiędzy europejskim a dalekowschodnim rozumieniem KI

Pozdrawiam
h-k

irimi - 4 Lipiec 2006, 12:00

Ouu! To sprawa się raczej komplikuje. Bo wzór w "czystej postaci europejskiej" każdy zna, ale niewiela go rozumi.
ZANSHIN - 4 Lipiec 2006, 14:31

Cytat: No, czytam, czytam i nie wierze...
Pozwole sobie, z dosc wiarygodnego zrodla, jako komentarz zacytowac...

Voivod, nie kwestionuję wiarygodności Twoich źródeł, ale skoro takie są, to mógłbyś je podać. Ja swoje podałem. A o kamieniach wiem z postów Szczepana, więc może on rozwinie temat.

voivod - 5 Lipiec 2006, 03:29

Cytat: No, czytam, czytam i nie wierze...
Pozwole sobie, z dosc wiarygodnego zrodla, jako komentarz zacytowac...

Voivod, nie kwestionuję wiarygodności Twoich źródeł, ale skoro takie są, to mógłbyś je podać. Ja swoje podałem. A o kamieniach wiem z postów Szczepana, więc może on rozwinie temat.
Alez, oczywiscie, ze moge - to Wielki Nieobecny naszego Forum, vide: watek pt. "Jak Dziadek rozumial swoj trening".
A to, co Szczepan wypisuje, nie zawsze mozna brac powaznie...
V
PS. Chodzilo, oczywiscie, o shiatsu, a nie kiatsu...

Szczepan - 5 Lipiec 2006, 04:24

A to, co Szczepan wypisuje, nie zawsze mozna brac powaznie...
V
PS. Chodzilo, oczywiscie, o shiatsu, a nie kiatsu...
To prawda, kogo w dzisiejszych czasach mozna brac powaznie?
Wyjasnij przy okazji co to takiego to Kiatsu -- i czy to mozna tez brac na powaznie?

Naprawde nie mam czasu szukac, to byly stare czasy. Jak jeszcze K.Tohei kwatere glowna budowal i kase sciagal jak sie dalo. Sprzedawal jeszcze taki zestaw chyba 5 kaset video za okolo 800 czy 900 us$ jesli dobrze pamietam. Jak ktos chce sie przekopac przez archiva starej listy aikido to powinno tam byc zrodlo. Link jest w moim podpisie.

Zreszta, jest prostsza metoda........ jeszcze zyja ludzie ktorzy taka kase wydawali, zapytaj na swiatowej liscie aikido, bedzie niezla zabawa. Z pozytkiem dla mlodych, coby sie strzegli przed oszolomstwem. Aczkolwiek jest to temat mocno wstydliwy dla ludzi z Ki Society.

maciejsobczak - 5 Lipiec 2006, 15:27

Ouu! To sprawa się raczej komplikuje. Bo wzór w "czystej postaci europejskiej" każdy zna, ale niewiela go rozumi.

I właśnie o to chodzi, trudno się nauczyć Fizyki zaczynając od teorii względności, tak samo jest z Aikido, trudno nauczyć się strzelać KI z palców nie potrafiąc ukemi.

PZDR

voivod - 5 Lipiec 2006, 18:46


To prawda, kogo w dzisiejszych czasach mozna brac powaznie?
Wyjasnij przy okazji co to takiego to Kiatsu -- i czy to mozna tez brac na powaznie?

Naprawde nie mam czasu szukac, to byly stare czasy. Jak jeszcze K.Tohei kwatere glowna budowal i kase sciagal jak sie dalo. Sprzedawal jeszcze taki zestaw chyba 5 kaset video za okolo 800 czy 900 us$ ...

To w koncu kasety czy kamienie...?
Roznica niby niewielka, zupelnie jak z tym, ze w Paryzu za darmo rozdaja samochody. Potem sie okazalo, ze nie w Paryzu tylko w Pekinie, nie samochody, tylko rowery i nie rozdaja, tylko kradna...
PS.
PS. Chodzilo, oczywiscie, o shiatsu, a nie kiatsu...

Szczepan - 5 Lipiec 2006, 19:14


To w koncu kasety czy kamienie...?
I kasety i kamienie Twoja znajomosc jezyka angielskiego jest niewystarczajaca zeby napisac nowy temat np. na aikiweb? a moze boisz sie ze jednak mam racje?

voivod - 5 Lipiec 2006, 19:36


To w koncu kasety czy kamienie...?
I kasety i kamienie Twoja znajomosc jezyka angielskiego jest niewystarczajaca zeby napisac nowy temat np. na aikiweb? a moze boisz sie ze jednak mam racje?
Tak, wciaz mam kompleksy jezykowe. Ale nie dlatego nie zakladam nowego watka na aikiweb - nie mam na to czasu, bo mnie to tak naprawde nie bardzo obchodzi. Ludzie takie rozne glupoty robia, ze mnie nic nie dziwi.
I nie obawiam sie, ze sie okaze, ze MOZE masz racje. Po prostu Ci ja przyznam.

irimi - 6 Lipiec 2006, 00:04

Ja to o tych kamieniach czytałem swego czasu w "Skandalach". Obok był ten znany artykuł o tym, jak jakiś facet znalazł dwunastokilogramowego pasikonika. Wszcząchło mną to straszliwie! Zwłaszcza ten pasikonik.
Zastanawiałem się jeno, czy to były jakieś krzemienie, piaskowce czy zwykłe otoczaki...

Swoją drogą większym oszołomem jest ten, który magiczne kamienie sprzedaje, czy ten który je kupuje?

Doprawdy słabnę... No ale cóż. W końcu sezon ogórkowy w pełni...
Co można ćwiczyć, jeśli aikido nie można ćwiczyć??
01.01.1976 - 01.01.2006 czyli 30 lat Polskiego Aikido !!!
(ebook) Aikido The Art Of Fighting Without Fighting
Staż z Arisue Sensei (7 dan aikido aikikai, 7 dan iaido)
Staż Aikido z Maciejem Strzechowskim 5 Dan 15-17.04.2005
Staż Aikido z Andre Cognard 8 Dan 02-03.04.2005
Relacja ze stażu aikido i aikitaiso Ińsko 23.07-03.08
Staż z Matsuo Masazumi sensei (7 dan Yoshinkan aikido)
Relacja ze stażu aikido Konin 24-25.01
Relacja - oboz Aikido na Slowacji (Nebi Bural 6 dan)
  • wymienie h m top secret only atmosphere cubus i 32
  • emule jak sie tym obslugiwac i jak wzpakowac gre
  • dystrybucja filmF3w 36
  • czym zabezpieczyc piaskowiec
  • list do julii
  • Powitania
  • beach party 2006 zdjecia
  • imagenes;gif
  • wwwwroclawplrtfwniosek nagrodydoc
  • Spis wątków z for internetowych || Index