Bleach - ta manga to porażka?
Widzisz wersję archiwalną tematu "Bleach - ta manga to porażka?" z forum forum.senpuu.net/
Gogol - 31-07-08, 16:31
Dlugo zastanawiałem się czy zakladac taki temat. Bleacha przeczytałem dopiero tydzien temu i nie czuje sie w pełni na siłach dyskutować o tej mandze a co dopiero jechać po niej jak po psie ;) Niemniej jednak chciałbym poczytac opinie przeciwne do zdania które tutaj opisze i które to opinie zmienią moje przekonanie ze Bleach jako manga jest słaby.
Nie wiem od czego zaczac, wiec zaczne od początku.
Bleacha najpierw poznałem z tegoż forum, czasem sobie czytalem dyskusje o tej mandze, ogladałem pojedyncze kadry itp. Oczywiscie niewiele rozumiałem z powodu wielu roznych skrótow i nazw " SS, reiatsu, release, shikai, bankai, kidou itd ;) tak wiec postanowiłem przeczytac mange, miałem cholernie duze oczekiwania i tutaj... jest pierwszy subiektywny minus. Po nasluchaniu sie o trzynastu dywizjach, wymiarze ludzi, soul society, las noches, niebiosach(tam gdzie ten król zasiada), roznych stronnictwach(vaizardzi, arrancarzy) spodziewałem się głębokiej, zawiłej intrygi, wielowatkowosci itd. zapominając zupełnie ze mam do czynienia z manga typu shounen. Wyszło kiepsko, podczas czytania dywizje zlewały mi się w jedna papke, wyrózniała sie tylko 4 od leczenia i 11 od walki no i 10 od badan, nie ukrywam ze miałem spore problemy z zapamietaiem który kapitan rzadzi która dywizja i jakiego ma pod soba porucznika o oficerach nie wspominam. Zapewne stało sie tak dlatego ze czytałem mange seryjnie, zlapalem polskie tlumaczenie i tluklem po 40chapów dziennie jak leci. Ogólnie 13dywizji na razie traktuje jako jedną masę która ma w sobie kilka jasnych punktów: kapitanów i co niektórych poruczników, mozliwe ze w przyszlosci wyjdzie fakt specjalizacji poszczególnych dywizji tak jak to wyszlo przy 4 10 i 11 ale narazie jest jak jest. Poza tym manga wydaje mi sie strasznie szybka i krótka. porównujac 300chapterów bleacha i 300chapterów naruto nie ulega zadnej watpliwosci ze ta druga manga jest rozbudowana conajmniej 2 lub 3 razy bardziej od bleacha. Chaptery w wybielaczu czyta sie bardzo szybko, a sa nawet takie miejsca ze chmurki ze slowami mozna sobie poprostu odpuscic i niewiele na tym stracimy. Czytelnicy naruto narzekaja na co drugi panel zajmujacy strone albo dwie, natomiast w bleachu takie rzeczy zdarzaja sie co chwila. Walki w bleachu to w duzej mierze ogromne kadry i panele przeplatajace sie za sobą pokazy cienia i swiatła. Zaraki vs 5espada, Ichigo vs Renji, nic tylko cos błyska na połtorej strony, sa swisty szumy brzekniecia i jęki. To wszystko sprawia ze walka zarakiego z 5 na która pare osob narzekalo ze jest za dluga, przeczytałem z zegarkiem w reku w 6minut (wiecej tracilem czasu na klikanie na poszczegolne strony niz samo obejrzenie walki), tu cios tam cios, tu czarny kadr, tutaj jakies pioruny szast prast, jedna reka ulatuje, ciach ciach, zaraki lezy, wielki cios dwurecznie trzymanego mieczza po walce gdzie tu przedluzanie ? Co jest paradoksem to tego ze mange sie szybko czyta ( a raczej oglada) to fakt ze w paru momentach mi sie strasznie to dluzylo) najgorszy byl chyba etap ratunku rukii przez ichigo, autor niepotrzebnie zapychał akcje kolejnymi niepotrzebnymi walkami najpierw z tym wielkoludem strzegacym brame to jeszcze rozumiem, pozniej jednak niepotrzebna byla walka z dowódca knurzych jezdzców, pozniej ten "trening"by móc uzyc katapulty i przeleciec nad murem do SS jak juz dotarli do srodka to myslalem ze akcja przyspieszy a tu znowu walka z oficerem zarakiego, walka z renjim, walka z samym zarakim... cel który wydawał sie tak blisko ciagle byl przeslaniany przez kolejnych kapitanów ktorych Ichigo musiał rozwalac, meczace jak juz powstrzymał tego feniksa i uratował rukie (w miedzyczasie cholernie niepotrzebne walki zarakiego z tousenem i byakuyi z renjim, obawiam sie ze niewiele z nich wyszlo)to nagle okazuje sie ze byakuya wciaz jest za mocny dla glownego bohatera i potrzebny jest kolejny trening owszem treningi sa wymagane by nie zarzucac ze glowny bohater dostaje power upa za darmo, ale Kubo okazał sie niekonsekwentny, ichigo mial na rozkladzie polowe ss to i z byakuya mogl walczyc, ale nie... lepiej bylo przedluzyc mange o kolejne chaptery z których 4strony sa warte odnotowania a reszta odchodzi w niepamiec kolejna sprawa jaka mi sie nie podobała to walki przyjeło sie ze wowjonika okreslaja parametry walki wrecz czarów broni białej itd podobnie jak nin tai gen w naruto ale w naruto dokladnie widac ze kazdy z tych typów jest dosc czesto uzywany i wiekszosc postaci ma jakies podstawy z kazdego a tutaj zaraki wali tylko mieczem, ichigo wogole nie korzysta z walki wrecz(jak i zdecydowana wiekszosc postaci, po co zrobili taki wskaznik skoro to manga o samurajach) a kidou zna pare postaci z czego tylko aizen byakuya i rukia uzywaja tego czesciej niz raz-dwa w zyciu same walki sa zdeczka schematyczne, wygrywa osoba która ma wieksza sile i reiatsu, rzadko kiedy słabszy przeciwnik moze pokonac silniejszego podstepem albo niespodziewanym zagraniem (np shikamaru pokonujac hidana w "Naruto") dobry z pewnoscia siebie zaczyna nawalac złego zly okazuje sie silniejszy niz sie wydawalo dobry dostaje nagle power upa(przypomina sobie trening, kibicuja mu, patetycznie wmawia sobie ze nie moze przegrac) i wygrywa ze zlym jasne ze gdzie idziej taki schemat jest identyczny, ale w bleachu nie ma zadnego zabarwienia, ta manga rzeczywiscie jest czarno biała i w walkach klarowna do bólu w naruto jest jedna szansa na sto ze hidan zdobedzie krew kisame i go zabije swoim rytuałem w bleachu nie ma zadnej szansy na to ze renji da rade 8espada bo poprostu jest słabszy i kropka co do machania mieczem... te duze kadry o których wspominałem i pozorna dlugosc walk to tak naprawde wynik własnie machania mieczami. renji wykonuje swoim zabimaru atak w trzech fazach z których kazda ma miejsce na 4kadrach, przez co atak trwa trzy strony ciosy zarakiego w walce z nnoitrą takze zajmuja sporo miejsca na papierze to tylko widmowe przedluzanie walk i iluzja ze ta manga ma naprawde 300chapterów... druga sprawa walk jest wyglad ataków, polowa z nich to białe wielkie plamy, na dobrą sprawe wyglad ostatecznej formy bankai byakuyi (taka wielka biala chmura która goniła ichigo) niewiele sie rozni od białej plamy jaka jest cero a getsuga tenshou rózni sie od ww. tylko tym ze jest czarna jak ogladałem poraz kolejny jakis cios który byl tylko biała jasna plama na tle to przypominały mi sie pokemony gdzie pikachu miał atak pioruna atak blyskawicy, elektryczny atak i porazenie pradem- a wszystkie wygladly identycznie daleko atakom z bleacha do zroznicowania jakie widzimy w naruto ale dobra zejde z walki w inne rejony retrospekcje az sie plakac chce... o 90% postaci nic nie wiemy o reszcie wiemy niewiele wkurzał mnie schemat pojawiania sie retrospekcji juz po przegranej walce(bardziej klimatycznie jest jak retro pojawiaja sie takze w czasie walki) u renjiego byakuyi i zarakiego niemniej mozna to bylo zniesc, fajnie dowiedziec sie czegos nowego o postaciach ale co to za retrospekcje? zaraki wspomina swoje spotkanie ze soja poróczniczką, byakuya pokazuje swoj punkt widzenia na sprawe z rukią a renji wspomina swoje dziecinstwo jedna informacja z jednej retrospekcji to kpiny nie wspominam o espadzie bo narazie zdechło 5członków a prawdziwa przeszlosc miał tylko 6 i 5 8 duzo gadał ale o jego przeszlosci nie wiemy nic, 7 to wogole typowe mieso armatnie a o 9 nawet nie wspomne bo to nie byly jego retrospekcje tylko rukii a i tak srednio go dotyczace. Rukia to obok Ichigo chyba najlepiej zarysowana postac ale trudno sie dziwic, skoro jest w mandze od samego poczatku o chadzie inoue i ishidzie wiemy tyle co z samego poczatku, autor dał sobie spokoj z glebszym przedstawieniem ich postaci na przestrzeni kolejnych rozdziałów chwała za ostatnie chaptery z uraharą i vaizardami, tutaj trzeba odnotowac plusa nie zmienia to faktu ze postaci w bleachu w wiekszosci strasza plytkoscia , dwuwymiarowością i brakiem głebi. Zaden kapitan zadna z głownych postaci nie liczac chada ichigo i rukii nie porwała mnie i nie zdobyła mojej sympatii za charakter. Kilka za sile, niewiele za wyglad, reszta za domysly(oby nie plonne). arce tutaj bleach jest wyraznie podzielony na arce (choc nie tak wyraznie jak naruto to niemniej jest to wykonane solidnie) ale co my tu mamy poczatek czyli ichigo naparza sie z pustymi, az do walki z pustym na szpitalu nie dluzylo mi sie to,ale dobrze ze po tym Kubo przerwał bo bym nie zdzierżył kolejnej gonitwy za innym pustym(swoja droga pamieta ktos jeszcze tego pustego który zabil mame ichigo i którego truskawa nie zdazyl zabic? watek chyba sie urwał) niemniej ten arc byl w porzadku ale nastepne... RATUNEK Rukii przyjaciolce grozi niebezpieczenstwo, biedna druzyna leci za nia wyzej opisywałem sztuczne wydluzanie sie tego arca poprzez zalew walk wstawianych na siłe, chyba najlepszy arc całej mangi ale mimo wszystko nie ma w nim nic superfajnego nagle okazuje sie ze cala ta awantura byla jedna wielka hipnoza(takie rzeczy dzialaja mi na nerwy) aizen tousen i gin uciekaja swoja droga sama akcja ratownicza jest wielka naiwnoscia, az dziw ze zaden z kapitanów nie rozlozyl ichigo samym swoim doswiadczeniem i zdolnosciami... a no tak zapomniałem ze najwazniejsze jest tutaj kto ma wieksza sile duchowa a nie mózg pozniej mamy jakby taka przerwe(swoja droga akcje w liceum na poczatku jak i po tym jak hitsu przybywa z ziomami-uczniami sa najjasniejszymi punktami mangi) i znów... RATUNEK tym razem Orihime ja wiem ze w Naruto tez naruto ratował sasuke a pozniej biegł ratowac gaare ale te arce przeplataly sie z innymi, bylo szukanie tsunade byl egzamin an chunina, byla eskorta tazuny i obrona wioski przed hidanem i kakuzu a tu ciagle glowny bohater traci to co dla niego wazne i musi to odzyskac i znowu o ile pierwsze walki z arrancarami sa udane bo pokazuja sile przeciwnikow i release to juz np walki z trzycyfrowymi sa wcisniete na sile i takze nic z nich nie wynika(dobrzy ani po nich nie zmadrzeli ani nie nabrali sily,) no i arce podsumowujac pokazuja male zroznicowanie mangi 3arce plus czwarty półarc czyli inwazja aizena na 320chapów w naruto bylismy po kraju fal exam na chunin, poszukiwaniu tsunade(z zalazkiem akatsuki) 4sound arc, kakashi gaidenie, pomocy gaarze, walce na moscie i w trakcie arcu z hidanem i kakuzu bleach to prawie jak dragonball gdzie kazda saga trwała w cholere(ale przynjamniej w DB byl znany glowny zly z którym trzeba bylo sie zmierzyc, a w bleachu mamy lekki chaos i zamułe bo kazdy przeciwnik jest kreowany na boskiego wymiatacza, a tak byc nie moze, wszedzie sa pionki i jest królowa) dobra zostawie arce w spokoju i omine pare faktów które mnie zdenerwowały ale czysto subiektywnie(yammi zabijajacy z imna krwia to laske co go szyła, grimm zabijajacy bez walki praktycznie nową 6 itp) jedziemy dalej mnogosc intryg na samym poczatku wspomniałem ze mialem co do tego spore oczekiwania, zawiodłem sie. jedyna mnogoscia w bleachu sa mnogosci walk( w sensie z ew tym samym czasie renji i ishida walcza z 8 a ichigo 6 a byakuya z 7, wooooow) dopiero teraz akcja sie rozwidliła na dwa obozy, napad aizena i ratunek orihime jesli to koniec mangi to troche pozno, ale lepiej pozno nic wcale. w naruto szczegolnie po TS mielismy wyraznie rozdzielony watek naruto i sasuke tutaj czegos takiego nie ma, inny zamysł fabularny ale jednak jakies mikroquesty poboczne by sie przydały tutaj nie znajdziemy akcji typu team gai leci odblokowac kwatere akatsuki a reszta idzie przed siebie tutaj kazdy naparza sie w linii prostej i tyle ;) wkurza mnie tez brak pomyslunku, o ile czasem jest to komiczne(szczegolnie jak rukia smieje sie z ichigo na tym tle) to jednak podczas walk a takze w zachowaniu przydaloby sie pokazac ze postaci jednak jakies IQ maja widac to w szczegolnosci w walkach( chyba tylko mayuri z 8 jak walczyl to tam bylo myslenie) watpie zeby samurajowie na których wzorowane sa postaci, byly bezmozgimi maszynami do zabijania, zarakiego rozumiem bo on taki poprostu jest, ale np taki ishida to w walce uzywa tylko szybkosci i taktyki której wymyslił przed walka, gdy cos mu nie idzie(jak w walce z 8) to nagle jest w dołku ale mialo nie byc o walce( a o czym kurde skoro to typowa mordownia) jakby mnie ktos zapytal czym jest bleach to bym powiedzial ze starciem dwóch stron(dobrzy i zli) z których kazda ma parunastu wojowników i którzy wybijaja sie nawzajem z ta zasada ze nawet jak dobry przegra to nie umrze kolejny wałek mangi... dobry bohater nigdy nie umrze chocby byl ciulowym piatym oficerem albo jakas zwykla plotka przeciez nawet te pionki które "ochranialy"orihime nawet przezyly atak ulq DNOOOOOO
na koneic zostawiłem sobie kobiety w tej mandze, jako ze w shounenach sa one na uboczu to tu jednak widac je bardziej. Niestety znowu minus porucznik hitsu wogóle nie wykazuje sie niczym szczególnym, niby wypelnia te polecenia i walki wygrywa ale zupelnie brakuje jej blysku nasza pani kapitan, byla podwladna youruchi, tez jakas taka nijaka choc moze sie rozkreci w przyszlosci niestety panie imponuja tylko miseczkami w stanikach(orihime, laska od katapulty, porucznik od hitsu, halibel) albo wyuzdanym usposobieniem(ta arrancarca z mackami ) orihime wprawdzie chce byc przydatna ale dostala role medyczki(w dodatku w przeciwienstwie do sakury, totalnie niepotrzebnej, jak dali jej do zrozumienia yama i inni) Mimo ze teoretycznie panny maja wiekszy potencjal niz sie wydaje to narazie nic szczegolnego nie pokazuja, a szkoda. O hinamori nie wspomne. No i jeszcze skrobne zdanie ze kidou wogole wydaje mi sie wtej mandze niepotrzebne, jest tak rzadko wykorzstywane ze moglo to byc specjalna zdolnoscia paru postaci a nie podstawowa forma walki który musi znac kazdy kapitan I szkoda ze nie mozna tu zrobic porzadnego rozkladu sil opartego na domyslach, ta manga rzadzi zelazna logika... Konczac napisze ze mimo wszystko manga mi sie podoba, ale trzymaja ja na nogach nieliczne przeblyski, lubie patos wiec moment "smierci rukii" zarówno mordowanej przez SS jak i numer 9, wszystkie stany przejsciowe ichigo to wszuystko co bylo patetyczne mi sie podobalo, przy bleachu trzyma mnie sympatia do chada urohary i ulq a takze to czy zimowa ofensywa rzeczywiscie jest ostatnim arcem moze poprostu "Naruto"to manga taka dobra i porównany z nia Bleach poprostu wydaje sie kiepski niemniej czytajac obie moge juz smialo powiedziec ze Naruto jest lepsze :)
zapewne o czyms zapomniałem, ale jak cos to jeszcze dopisze pozdrawiam^^
kronos7 - 31-07-08, 17:12
Gogol napisał/-a: Dlugo zastanawiałem się czy zakladac taki temat. ja też nie wiem po co ten temat
HAJDI_00 - 31-07-08, 17:22
Gogol napisał/-a: 10 od badan 12 :) 10 to Hitsu i Matsumoto
mocnowidno - 31-07-08, 17:31
kronos7 napisał/-a: ja też nie wiem po co ten temat
Dlatego, że Naruto posiada taki temat, gdzie masa osób jechała po nim niemiłosiernie. A jak napisał Gogol, z którym się zgadzam - Naruto>Bleach [na wszystkich planach: kreska, postaci, fabuła, walki, uniwersum, klimat]
kronos7 - 31-07-08, 17:56
mocnowidno napisał/-a: Popieram Gogola. Postaci z wybielacza są w porównaniu z Naruto płytkie, za przykład może posłużyć paczka głównych bohaterów - Inoue, Sado i Uryuu są po prostu na poziomie "fillershit". Dla porównania w Naruto mamy Sasuke, Sakurę i Shikamaru [jeśli na siłę mamy wyróżnić trzech najważniejszych po głównym bohaterów, nie licząc postaci "mistrzów"]. praktycznie we wszystkim postacie dzielą sie na główne i poboczne. Gdyby każda postać byłaby tak rozbudowana seria byłaby 3 razy dłuższa
HAJDI_00 - 31-07-08, 18:03
kronos7 napisał/-a: praktycznie we wszystkim postacie dzielą sie na główne i poboczne. Gdyby każda postać byłaby tak rozbudowana seria byłaby 3 razy dłuższa
Gdyby nie poświęcać dużo czasu niektórym postaciom typu Ikkaku czy Hitsugaya wiele by sie pokazało.
mocnowidno - 31-07-08, 18:17
kronos7 napisał/-a: praktycznie we wszystkim postacie dzielą sie na główne i poboczne. Gdyby każda postać byłaby tak rozbudowana seria byłaby 3 razy dłuższa
Odpowiedź co najmniej nieadekwatna do mojego posta. Nie chcę by każda postać od razu dostawała swojego gaidena - ale na litość boską, ŻADNA wazniejsza postać z Bleacha [nie licząc Rukii i jednej retrospekcji Renjiego] nie ma jakiejkolwiek głębi.
Doli - 31-07-08, 18:32
kronos7 napisał/-a: w Bleachu przynajmniej główny pohater nie drze sie ,,zostane Hokage'' ,,uratuje sasuke'' Drze sie tylko "URATUJE MOICH PRZYJACIÓŁ choćby NIE WIEM CO !!"więc bardzo jest to podobne do Naruto ganiającego za Saskiem
Cytat: Lulz. W Bleachu mamy samą siekę [do tego pozbawioną jakichkolwiek analiz itd], jeśli twierdzisz że walki Shikamaru niczym się nie wyróżniają z tłumu shounenowych walk [i chociażby tych z samego Naruto] - to nie mam więcej pytań... dokładnie
HAJDI_00 - 31-07-08, 18:37
Doli napisał/-a: Atak atak, shikai, atak, bankai, atak atak i po sprawie lub po bankai, atak, atak można dodać maska atak, atak ^^ BTW. Z wypowiedzi ludzi na MH wynika, że właśnie powstają lekkie fillerszity, gdyż Kubo wyjechał do San Diego na jakiś tam zlot komiksotwórców i rysuje mange na miejscu, więc teraz dostajemy mało ważne walki, bo Jakub ma mało czasu....no ja dziękuje. Chociaż może to i lepiej, przynajmniej jak ma zrobić syf to z walk poruczników, a nie kapitanów czy Ichiego.
Kimei - 31-07-08, 18:53
mocnowidno napisał/-a: Naruto>Bleach [na wszystkich planach: kreska, postaci, fabuła, walki, uniwersum, klimat]
Kreska, fabuła, klimat i uniwersum ogólnie tak, ale jeśli chodzi o postaci to nie powiedziałbym... W Bleachu najpiękniejsze są właśnie postacie. Każda ma coś totalnie oryginalnego w sobie- Zaraki, Byakuya, Yumichika, Ichigo, Ishida, Urahara, Mayuri, Grimjoow, Tousen, a nawet więcej. Wszyscy wyróżniają się swoim stylem, sposobem spostrzegania rożnych spraw itp. A ich walki? Nawet Naruto tego nie posiada. Akatsuki to dość skryta grupa, o takim Aizenie wiemy o wiele więcej niż o Madarze np. To jest plusem.
HAJDI_00 - 31-07-08, 19:00
Exellion napisał/-a: Akatsuki to dość skryta grupa, o takim Aizenie wiemy o wiele więcej niż o Madarze np. To jest plusem. Dla mnie właśnie minusem. Czasem dobrze jest pospekulować, a Naruto daje szerokie pole do popisu.
mocnowidno - 31-07-08, 19:15
Cytat: Kreska, fabuła, klimat i uniwersum ogólnie tak, ale jeśli chodzi o postaci to nie powiedziałbym... W Bleachu najpiękniejsze są właśnie postacie. Każda ma coś totalnie oryginalnego w sobie, nawet Naruto tego nie posiada.
Niestety nie było mi dane dostrzec omawianego przez ciebie piękna
0kashii - 31-07-08, 19:21
Bleach, to manga porażkowa pod paroma względami... Autor ma co niektóre nawyki irytujące...
1) to co zawsze wypominałem temu tytułowi - nie ginie nikt dobry. Naprawdę, nawet zdążyłem się do tego przyzwyczaić i teraz nie wyobrażam sobie aby ktoś dednął, a chyba niedługo powinien bo szykuje się bardzo ostra rzeź z Aizenem i Espadą. Nie wiem jak Kubo to rozegra, ale w moich oczach nie jest w dobrej sytuacji. Doszło do tego, że jak w końcu ktoś wreszcie zginie to spotka się to wydarzenie z ogólnym szokiem i zdziwieniem bo tego jeszcze nie było od poczatku mangi. (choć możliwe, że Orihime wszystkich ożywi ==')
2) Ma to w sporym stopniu powiązanie z punktem 1. Zawsze gdy ktoś jest w potrzasku i w ogóle srogo się robi to w ostatniej chwili przybywa ktoś z kozackim wejściem i epickim powiewem na ciuchach... Do tego również zdążyłem przywyknąć i już to na mnie wrażenia nie robi. Zapewne szykuje się taki motyw niebawem (wkroczenie Vizardów)... Jak dla mnie stało się to żenujące po kilku razach... W dodatku zadawane obrażenia często powodują u mnie wytrzeszcz. Ktoś na maxa się przypakuje do ataku, a nawet kończyna nie odpadnie, jedyne co widzimy to potok buchającej krwi np. z ramienia.
3) Postacie. Jak już wspomniał Mocnowidno, są one dość płytkie. Mamy do czynienia ze skąpym uzasadnieniem ich charakterów i osobowości. W większości są tacy bo są... Dlatego to jest mało przekonujące. Nie wiele jest bohaterów intrygujących (a w pewnym stopniu to dla nich trwam przy tej mandze).
4) Fabuła. Tutaj bardzo się nie czepiam, ponieważ jest całkiem wciągająca, lecz przydałoby się więcej wątków. Mamy w sumie tylko jedną linię i ilość rozgałęzień z niej jest bardzo znikoma, prawie żadna.
E, jak chcecie zagłębiać się w porównywanie Bleach'a i Naruto to macie odpowiedni do tego temat. O tu --> http://forum.senpuu.net/v...?t=6030&start=0
Kimei - 31-07-08, 19:34
Z postaciami w Bleachu problem jest taki, że powiedzieli coś o tej przeszłości... ale nigdy tego nie rozwinęli. Nie owiali tajemnicą. Po prostu coś tam się wydarzyło i już. Przeszłość nie ma znaczenia w teraźniejszości. W Naruto żeby pokonać Paina, dres musi obowiązkowo się z nim zapoznać. W Bleachu nie ma tej konieczności. Bo nie zaskoczy go żadnym Jutsu, o prostu- Shi Kai, Ban Kai- That's all. Znowu z drugiej strony są dość oryginalne. Imo bardzo oryginalne. Yumichika, Tousen, Komamura, Zaraki, Byakuya, Mayuri. Ich poglądy styl itd. są interesujące. Postacie to ostatnia rzecz której bym się w Bleachu czepił. Reszta fakt jest na dość kepskim poziomie.
Edit:
Cytat: E, jak chcecie zagłębiać się w porównywanie Bleach'a i Naruto to macie odpowiedni do tego temat. O tu --> http://forum.senpuu.net/v...?t=6030&start=0
Sorry pisząc posta nie zauważyłem Twojego. Dlatego od teraz przestaję porównywać. :)
Star - 31-07-08, 19:51
Dla mnie Bleach to duchowy następca Dragon Balla - gdyby nie kolejne wypasione formy głównego bohatera to nie byłoby nawet o czym mówić.
Saburo - 31-07-08, 19:52
mocnowidno napisał/-a: Dlatego, że Naruto posiada taki temat, gdzie masa osób jechała po nim niemiłosiernie. A jak napisał Gogol, z którym się zgadzam - Naruto>Bleach [na wszystkich planach: kreska, postaci, fabuła, walki, uniwersum, klimat] za to ja się z Tobą nie zgadzam IMO Ninjas are lame ;P Kreska w Naruto is Lame, postaci są Lame( poza nielicznymi wyjatkami), ale to nie temat Naruto vs Bleach taki jest ;]
HAJDI_00 - 31-07-08, 20:25
Saburo napisał/-a: Interesujacy zarzut, aczkolwiek np ja nie miałem takowych problemów ;) Zresztą nie jest powiedziane, ze wszystkie dywizje musza posiadac specjalizacje :) Ponadto zarzut troche bezpodstawny, bo np w takim Naruto ktore tutaj wszyscy wymieniają dla porównania tez nie masz przedstawionych wszystkich Ninja Konohy, ani wyszczególnionej roli jaka pełnia ;)
IMO taki problem, choć i ja go miałem to akurat pikuś. Doznałem wręcz syndromu pokemonów - złapać je wszystkie - w tym wypadku poznać i zapamiętać them all :) To akurat budziło we mnie Bliczowy głód xD Niestety szybko zmiażdżony przez fillery z Buntami :(
kronos7 - 31-07-08, 20:26
mocnowidno napisał/-a: w Bleachu już od dawna wiadomo kto jest tym "złem ostatecznym" serio? A co z Aizenem. Niby miły kapitan przypity do ściany, aco dalej? Geniusz który zrobił w konia całe SS po czym został królem arrankarów. Nie zdziwiło cie troche, że to on jest ,,ostatecznym wrogiem''
Vergil - 31-07-08, 20:48
Cytat: serio? A co z Aizenem. Niby miły kapitan przypity do ściany, aco dalej? Geniusz który zrobił w konia całe SS po czym został królem arrankarów. Nie zdziwiło cie troche, że to on jest ,,ostatecznym wrogiem''
Dowiedzieliśmy się tego w 150~ chapie i od wtedy już zawsze było jasne, że Aizen to public enemy nr 1.
Co do całego tematu - Gogol oraz reszta moich przedmówców ma oczywiście w sporej mierze rację... Fabuła mogłaby być lepsza, akcja bardziej rozwinięta na mniejszej ilości stron, postacie głębsze i bardziej rozwinięte ze strony 'fabularnej', całość mniej schematyczna...
Yet, I still like it <3
Saburo - 31-07-08, 20:58
HAJDI_00 napisał/-a: Jakby wziąśc pod uwage wszystkie randomy to wcale nie xD No ale tak to mozna w kazdej mandze :P
Cytat: Sama Espada, jak było wspomniane, dosyć licho poskładane - trzech arrancarów - Ulq, Grimmjow i na siłe Nnoitra to IMO dobrze zbudowane postacie(u tego ostatniego za retrospekcje, co w espadzie było rzadkością). Może jeszcze Stark sie wyrobi. Za duzo byś chciał ich retro wyglądałyby tak_> " Byłem Sobie Hollowem, ale zaczęłem wcinac innych itd itp... az w koncu powstał CZokaPik" zreszta skoro spełniali role miesa armatniego to po co sie rozwodzić ;) Ci co znaczyli cos wiecej albo byli dłuzej zostali lepiej wykreowani co sam powiedziałes ;]
Cytat: Do minusów zaliczyłbym jeszcze trening Ichigo aby osiągnąć Bankai, czysto subiektywnie marne rozwiązanie, wręcz irytowało mnie to, że Ichigo osiągnął w 3 dni to, co Renji, Byakuya w jakieś 10 lat. Zrzuciłbym to na Barki Urahary który wymyslił ta metode i sam jej uzył, ze wzgledu na fabułę nie miał tych 10 years, zeby wrócić z bankai :P
HAJDI_00 - 31-07-08, 21:10
Saburo napisał/-a: Za duzo byś chciał ich retro wyglądałyby tak_> " Byłem Sobie Hollowem, ale zaczęłem wcinac innych itd itp... az w koncu powstał CZokaPik" zreszta skoro spełniali role miesa armatniego to po co sie rozwodzić ;) Ci co znaczyli cos wiecej albo byli dłuzej zostali lepiej wykreowani co sam powiedziałes ;] Nie pisałem, że chciałbym retro Po prostu najpotężniejsza (rzekomo) organizacja ever to zbieranina samych nieciekawych typków, z których prawie każdemu chodiz o to żeby wszystkich rozwalić, ew. chwalić Aizena-sama. W porównaniu chociażby do innych organizacji zinnej mangi wypada baaaardzo licho. A i tak - przedstawiciele największych wymiataczy po ciemnej stronie mocy okazali sie mięsem armatnim.
Saburo - 31-07-08, 21:20
HAJDI_00 napisał/-a: Nie pisałem, że chciałbym retro Po prostu najpotężniejsza (rzekomo) organizacja ever to zbieranina samych nieciekawych typków, z których prawie każdemu chodiz o to żeby wszystkich rozwalić, ew. chwalić Aizena-sama. W porównaniu chociażby do innych organizacji zinnej mangi wypada baaaardzo licho. A i tak - przedstawiciele największych wymiataczy po ciemnej stronie mocy okazali sie mięsem armatnim. Ale to organizacja złozona z istot których dotychczasowym sensem istnienia było pozeranie innych dusz, takze wiesz... ;) Zresztą nic straconego odnosnie Ich Historii ;)
Kimei - 31-07-08, 21:26
HAJDI_00 napisał/-a: Po prostu najpotężniejsza (rzekomo) organizacja ever to zbieranina samych nieciekawych typków, z których prawie każdemu chodiz o to żeby wszystkich rozwalić, ew. chwalić Aizena-sama. W porównaniu chociażby do innych organizacji zinnej mangi wypada baaaardzo licho. A i tak - przedstawiciele największych wymiataczy po ciemnej stronie mocy okazali sie mięsem armatnim.
Spokojnie Stark i pozostała dwójka nie pokazali na co ich stać. Poza tym Neliel jest tego żywym przykładem-> Ciężko postacią Espady wymyślić jakąś interesującą historię...
HAJDI_00 - 31-07-08, 21:41
Exellion napisał/-a: Jak to 10 lat? Przecież Renji trenował razem z Ichigo... I osiągnął BanKai jeszcze szybciej niż on. Trenował duuuużo wcześniej, jak sam twierdzi dotarł do momentu, gdzie może już materializować swego Zanpakto - o kro do Bankaia - i ten krok wykonał w czasie treningu z Ichim.
qosmo - 31-07-08, 22:09
Gogol napisał/-a: albo wyuzdanym usposobieniem(ta arrancarca z mackami ) ? :O
Luppi? XD
Gogol - 31-07-08, 22:15
HAJDI_00 napisał/-a: 12 :) 10 to Hitsu i Matsumoto tfu tfu... wiedziałem ze gdzies sie pomyliłem dzieki za poprawke
HAJDI_00 - 31-07-08, 22:24
Gogol napisał/-a: w bleachu taktyki nie ma prawie wcale
Jedyny lekki przejaw strategii - Zaraki vs Tousen (a właśnie po nim bym sie najmniej spodziewał^^)
Cytat: juz jakby bylo podobne do makkankosappo z DB (prosty promien i wijacy sie wokol niego drugi) to by bylo fajnie, zreszta niech zostanie takie jakie jest, poprostu za duzo ataków wyglada jak wielkie swiatło właśnie cero mi sie podoba - zwłaszcza, to że każdy z Espady wykonuje to inaczej (Ulq i Nnoitra owned xD) Ale - racja. Getsuga to światło, Cero tak samo, promienie Kenseia...monotonność
Saburo - 31-07-08, 22:36
Cytat: czytales mange od razu ciurkiem czy co tydzien czytasz od paru(nastu) miesiecy? jak sie czyta co tydzien 20stron a nie 2000 to masz czas na zapamietanie imion itd. Czytałem wszystkie chaptery ciurkiem ;)
Cytat: natomiast ja zaczynajac przygode bylem nastawiony wlasnie na przynajmniej minimalne zroznicowanie, chocby beda sie roznic strojami i np. rekojesciami mieczy itp no niby tak, ale na nich trzeba raczej patrzeć jak na zwyczajne wojsko, po prostu sa podzieleni na iles tam grup, żeby łatwiej było dowodzić i tyle
Kimei - 31-07-08, 22:41
Gogol napisał/-a: w bleachu taktyki nie ma prawie wcale
Tak? To jak nazwiesz walkę Mayuri .vs. Aporro Granz ? Albo Tousen/Kenpachi? Z resztą podstawą Shinigami jest głównie Zanjutsu (Walka mieczem) Kidou używają bardziej zaawansowani, jak np. Aizen. A i on nie opanował wszystkich technik w pełni. Ciężko żeby taktyka jakaś się znalazła w walce na miecze. Poczekajmy aż bohaterowie opanują wszystkie cztery style Shinigami. :)
Gogol - 31-07-08, 22:58
qosmo napisał/-a: Gogol napisał/-a:
wlasnie ta... :P
To jest koleś. aaaa... kurde chodzilo mi o churichi, czy jak jej tam bylo ta co walczyla z ishida kurde widzicie ze jeszcze sie cholernie myle z tymi ich imionami dno dno dno sorki:)
Kimei - 31-07-08, 23:16
Gogol napisał/-a: heh naruto tez jest a mozna odróznic spokojnie wiekszosc ognistych technik od siebie nie mówiac o calej reszcie
Powiedzmy, że Bleach jest bardziej "efekciarski". :) Wybuchy na wielkości World Trade Center to jego specjalność. :D
HAJDI_00 - 31-07-08, 23:22
Exellion napisał/-a: Dokładnie. Cały ten podział na dywizje to jak dla mnie imo świetny pomysł. Jest przejrzyście i temu łatwiej zapamiętać postacie. Kapitanów i Vice-Kapitanów.
I tu mimo wszystko sie musze zgodzić :)
ElIdiote - 01-08-08, 00:12
kronos7 napisał/-a: a Naruto to niby jak pokonał Nejiego jak nie tylko przez to że ma więcej chakry. Według mnie Naruto wygrał dzięki dwóm czynnikom. Pierwszym była... STRATEGIA, może niezbyt zmyśla, ale skuteczna dzięki drugiemu czynnikówi, a mianowicie: głupocie, egoizmowi i pewności siebie Nejiego- gdyby cały czas miał włączonego Byakugana to by wygrał; zobaczyłby Naruto pod ziemią... Niestety Neji zlekceważył przeciwnika, przez co został przez niego zwiedziony i w efekcie poniósł porażkę.
Vasto.Lorde. - 01-08-08, 10:07
HAJDI_00 napisał/-a: Wiem, że nie ten temat, z góry przepraszam, ale sam Shikai Soifon jest w czołówce - z Aizena, Dziadka i Kiry. Kiry? Kira vs taki Zaraki czy Kurosaki miałby dzięki mniemu przewage, ale wystarczy ze trafi na Bykuye (nie z racji senbonzakury) który ma dobre kidou i lipa z nim. Zdecydowanie na jego miejsce wchodzi Yumichika- to jest niesamowicie przepakowany shikai.
HAJDI_00 - 01-08-08, 11:00
Vasto.Lorde. napisał/-a: Kiry? Cholernie ciekawa właściwość, z Yumichiką - tak zapomniałem o nim^^ Masz racje
wzz - 01-08-08, 18:40
To możę i ja coś napiszę Zaczałem Bleach od Anime i na mangę przerzuciłem się dopiero na końcowe fillery. Czego bardzo żałuję, bo ominął ym epizody z baunto... Na początku Bleach mnie bardzo irytował... Super team... Goścu dostał super rękę, a gościówa latające magiczne motyki, tylko dlatego że Ichigo ich uratował... no dno... Ale potem akcje się rozkręca. Moim zdaniem SS arc był naprawdę spoko. Dobór coraz silnieszych przeciników mi jak najbardziej pasował. Choć z tym gościem od świni mogli sobie darować. Ale cały czas był pewien niedosyt. Pierwza walka z Ikkaku... cały czas czekałem jakieś kawarimi no jutsu< a tu ni chu chu, dostaje, leje się krewie, myśle sobie "to jakaś podpucha" a tu nic, zbiera baty jak nic, by potem elegancko wygrać.. no marnie Potem Renji ( a może zaraki? nie pamiętam, mniejsza..). Nie wiem po co to walka. I to co irytujuące. Ichigo wygrywa bo jestfajny. Zero niczego, tylko nagle w pewnym momemencie Ichigo stwierdza że jest lespzy i go pokonuje... kolejny żal Ichigo zaraki - jedna z lepszych walk, choć jest się do czego p[rzyczepić, ale ujdzie. Choć na tle późniejszch późniejszych walk i słi zarakiego to cośjest nie tak O_o Yourouchi ratuje Ichiego przed byakują. Pierwwszy raz poczułem że jest naprawdęfajnie Prawie kawirimi no jutsu. Byakuja chce ją siknąć a tu ni chu chu bo ohna pojaia sięghdzie indziej. Niestety jedyny raz w tej mandze...
Potem Ichigo sieka poruczników wyłączni przy pomocy rąk - spoko, tylko że przy porównaniu z późniejszmi chapterami to jednak coś jest nie tak z hierarchią sił ...
Byakuya. Dla mnie luz. Ichigo silny, ale jednak mu brakuje. Potrzebuje czegoś o czym nei wiemy żeby wygrać. i okej. OPening na przyszłę chap[tery
Walka Tousen Zaraki. Miodzio, Pokzane że Zaraki to nie tylko brute force. Ale i speed i mimo wszystko ciągłe kontrolwoanie sytuacji.
eh i dalej mi się nie chcę w tym momencie pozdro, sorry za literówki
Aha jeszcze jedno. Dlaczego ludze wspominają walkę Shikamaru Hida. Miodzio to była walka Shikamaru -podcza turnieju po etapie w lesie, potem walka z temari. Walka z ninja dzwieku albo hidanem to taka średniawka :) pozdro
Kon - 22-08-08, 00:09
Hmmm jak na innym forum już ktoś stwierdził, że Kishi już chyba naruto rysuję na siłę... Bleach, no nie zachwyca walkami za bardzo, bo nudno patrzeć non stop na miecz vs miecz, ale właśnie to pokazuję umiejętności postaci w bleach, bo w naruto nonstop te ich posrane dżutsu... W bleach'u jest jedna postać o której mało wiemy, jest nią Ichimaru Gin to taki tobi z naruto skryta postać, podoba mi sie, non stop uśmiechnięta XD. Hmmm jakby ktoś nie zauważył to Ichigo potem głównie wygrywał przy pomocy hollow'a...wiadomo to główny bohater mangi tak jak naruto...hehe i wychodzi na to że naruto to uber-killer przy ichigo, bo ichigo żeby Grimmjowa pokonać musiał użyć maski a naruto żeby pokonać Hidana to tylko pierdzielną ulepszonym rasenganem...nawet nie musiał używać mocy lisa. Wg mnie bleach jest bardzo rozbudowany, bo kto by wymyślił te wszystkie maski, te wszystkie formy??? w naruto to tylko techniki a tu jakies metamorfozy, zmiany...iii ktoś dobrze powiedział ze w Bleach nie trzeba pokazywać przeszłości postaci żeby ich poznać...a naruto to naruto. I jest jedno czego naruto nie MA to Kon maskotka całej serii xD ta postać robi swoje w bleach XD.
Tamashi-san - 22-08-08, 00:40
Bleachem swego czasu się zachwycałem. Było tak przez cały arc SS i początek arcu arancar. Właściwie, Bleach po wątku w Soul Society zaczął zjeżdżać po równi pochyłej. W SS mieliśmy na prawdę fajną intrygę jak na mangę shounen i miło się oglądało epickie pojedynki. I po zakończeniu tej sagi Bleach powinien się zakończyć. Bo dalej zaczyna się robić żenua i powielanie tych samych motywów. Jedyne co zostało z tej mangi to debilne nawalanki i ciągłe power upy, niczym w dennym DBZ. Jak już wcześniej ktoś zauważył, różne "epickie" wejścia bohaterów, które na początku mi się bardzo podobały, teraz są nudne i żenujące. Pamiętam jak kiedyś co tydzień sięgałem po tą mangę bo nie mogłem się doczekać każdego nowego rozdziału. Teraz to robię z nudów, gdy nie mam nic innego do roboty bo nie żal mi tych 3-5 minut w tygodniu na przeczytanie. Podsumowując, podkreślę to co napisałem wcześniej: bleach powinien skończyć się po sadze SS.
Qw3rTy - 28-08-08, 16:12
Tamashi-san napisał/-a: debilne nawalanki i ciągłe power upy, niczym w dennym DBZ
Boli ^^'
DarkPetr - 28-08-08, 19:40
doctor victor v napisał/-a:
narutol - 28-08-08, 19:49
Bleacha oglądam od pewnego czasu choć do mangi jeszcze nie doszedlem ogólnie mi się podoba.Można zauważyć że jest trochę krwawszy niż Naruto (naruto manga to co innego) rzeczywiście najbardziej podobaly mi się wydarzenia na początku w Soul Society ale późniejsze wydarzenia byly fajne.W prawdzie na początku nie wiedzialem że z tymi Bounto to byl filler ale i tak mi się podoba tu też jest kwestia gustu.Co kto lubi
Tosa - 28-08-08, 20:56
Kon napisał/-a: Wg mnie bleach jest bardzo rozbudowany, bo kto by wymyślił te wszystkie maski, te wszystkie formy??? w naruto to tylko techniki a tu jakies metamorfozy, zmiany...iii ktoś dobrze powiedział ze w Bleach nie trzeba pokazywać przeszłości postaci żeby ich poznać...a naruto to naruto. I jest jedno czego naruto nie MA to Kon maskotka całej serii xD
zgadzam się w zupełności
DarkPetr - 28-08-08, 21:12
Kon napisał/-a: Hmmm jak na innym forum już ktoś stwierdził, że Kishi już chyba naruto rysuję na siłę...
O Boże.... Jak na razie po ostatnich chapterach mogę stwierdzić,że to Bleach jest rysowany na siłę
Kiminari - 21-09-08, 16:41
Taka mnie mała rozkminka naszła wczoraj wieczorem, że jak na takieo zdolnego gościa to pan Kubo Tite jest niemożebnie/cholernie/pospolicie głupi. Zanim jednak fanatyczni fani Wybielacza i samego Kubo-senseia zaczną mnie flejmić i rzucać we mnie butami to muszę się z całym szacunkiem wytłumaczyć o co mi biega. Przez większość postów przewija się różnie wyrażona, ale ogółem ta sama myśli - Blicz po SS arc sucks. A że prawda przemawia ustami ludu, w to nikt nie wątpi. Muszę się podpisać pod tym obiema rękami. Nie ma po prostu innej rady. Potem jednak p. Tite schrzanił sprawę. Jak babcię kocham, wszystko poszło nie tak. Jakkolwiek opcja z odwiedzinami Hitsugai i reszty, a później robieniem rozpierduchy w warowni Aizena, sama w sobie nie była taka zła (nawet przy powieleniu schematu - 'łolaboga porwali naszą kumpelę, idziemy ją odbić!'. ), to później mamy prostą, poczciwą nawalankę, której nie powstydziłby się nawet Conan Barbarzyńca. Wystarczy chociażby poczytać opinie użytkowników tego forum. Generalnie taki obrót sprawy zwyczajnie się nie podoba. I tu uwydacznia się głupota p. Tite. Zrobił on jeden podstawowy błąd. Mógł z SS arca zrobić jedną serię anime, coś w stylu Naruto classic, a potem odpocząć sobie troszeczkę, pozbierać gratulacje, pójść na sake z przyjaciółmi, pograć w Nintendo i gdy już ochłonie usiaść za biurkiem i pomyśleć. Pomyśleć, co jak, dlaczego i z kim, żeby to miało ręce i nogi. A gdy już pomyśli, wrócić do rysowania i zachwycania czytelników. Nawet gdyby wyszłoby mu marnie, albo niezbyt orginalnie to nadal mielibyśmy w zanadrzu jedną bardzo dobrą serię anime. Serię, nie arc, a to już bardzo dużo dla fanów. Szkoda, że się tak nie stało.
_________________________
dziękuję za uwagę.
Garr - 22-09-08, 00:02
no wiecie,zalezy kto co lubi bo Naruto hmmm ok na poczatku wydawalo sie fajne.Wiecie Walki ninja,nowe techniki,kazdy umie co innego....takie dosyc fajne rozbudowane anime.jednak musze to stwierdzic iz z czasem zrobilo sie nudne,ciagle gadaja co sie da.Mowicie ze w naruto kazda postac sie dobrze zna,a dla czego sie ja zna ? bo byly momenty jak to sie o postaci opowiadalo itd kim dana postac jest czemu jest taka a nie inna.No sry ale wedlug mnie kazdy powinien sam odkryc jaka jest dana postac i czemu jest taka a nie inna.w Bleach widac totalna zmiane,PRZEDEWSZYSTKIM jest odrobina realizmu.Walka to walka,niema czasu na gadanie czego w naruto bardzo czesto mozna sie spodziewac.Faktem jest i musze to swierdzic by nie byc jednostronnym,ze bleach jest przegiety pod wzgledem ze postac jest jedna noga w grobie a tu nagle sobie uswiadamia ze chce wygrac i pokonuje przeciwnika jednym hitem przyklad: "ichigo vs renji second time" w naruto tego sie nie mozna spodziewac.Dla tego stwiedzic chce iz obydwie mangi potrzebuja odrobiny dopieszczenia.(ale niesety manga to manga,to sie nie dzieje naprawde tylko ktos to wymysla by ludzie mieli co czytac,z tym trzeba sie pogodzic.A jak komus sie nie podoba to nikt nie zmusza do czytania)
juUnior - 23-09-08, 16:57
Garr napisał/-a: no wiecie,zalezy kto co lubi bo Naruto hmmm ok na poczatku wydawalo sie fajne.Wiecie Walki ninja,nowe techniki,kazdy umie co innego....takie dosyc fajne rozbudowane anime.jednak musze to stwierdzic iz z czasem zrobilo sie nudne,ciagle gadaja co sie da Idź do tematu, gdzie porównuje się te dwie mangi - takowy gdzieś tutaj istnieje <aka Bleach vs Naruto :x>
~Negai~ - 23-09-08, 21:42
Ja Bleach'a zaczęłam od anime, które na samym początku mi się nie podobało. Właściwie dopiero, gdy opowiedziano mi o całej akcji w SS i pokazano fragmenty wzięłam się za to. Mangę natomiast zaczęłam czytać po porwaniu Hime. Zrobiłam to tylko dlatego, że w anime są zapychacze, a ja chciałam wiedzieć co będzie dalej. Podobała mi się walka Zaraki'ego z 5th Espadą, gdyż moim zdaniem była śmieszna. Jednak nic wielkiego poza tym się nie dzieje. Na dodatek pokazują teraz walki wszystkich po kolei, a tej najważniejszej (raczej..., czyli Ichi vs Ulq) jak nie było, tak nie ma. Nie podoba mi się również to, że faktycznie zbyt mało jest, że tak powiem, tekstu w tym wszystkim. Tak jak sama kreska, nie za dobrze to wszystko wygląda. Jeśli chodzi o postaci, to myślę, że nie jest tak źle. Każdy zanpakutou ma inną moc itp. Szkoda tylko, że znamy umiejętności tylko nielicznych postaci. Osobiście chciałabym zobaczyć bankai Kisuke i mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi.
Nie uważam jednak, ze manga Bleach to totalna porażka. Mimo wszystko podoba mi się i nadal będę ją czytać.
HAJDI_00 - 24-10-08, 20:42
Eh... Bleach to porażka, zwłaszcza w ostatnich chapterach... Nie wiem czemu, ale nie poraził mnie już w ogóle poziom tej mangi. Ba, nawet zaczęło mi się podobać - po prostu Blycz doprowadził się do takiego poziomu, że rozdział, który dawniej uznano by za nieprzeciętny fail, teraz wybija sie ponad reszte. Chyba już wiem, o co chodzi autorowi - chce spowodować ja k największy głód Truskawy i kapitanów u czytelnika. Zfailował już dawno - mógł wcisnąć walkę Hisagiego na ~3 chaptery, Kiry na ~2 i Yumichiki na ~1,5, a potem bezpośrednio przejść do Ichigi vs Ulq, lub potyczek kapitanów. Mamy 3 potężnych Espada. 1 kapitana o którym wiemy kompletnie wszystko, pojawia sie w mandze aż nazbyt często, ale zajmuje w rankingach popularności wysokie miejsca, więc japońskie dzieciaczki muszą zobaczyć swego Hitsu po raz enty w akcji. Co z tego, że nie prezentował do tej pory wybitnego poziomu. Co z tego, że Espada, z którym walczy powinna zgładzić go samym spojrzeniem? Dalej mamy 2 kapitanów u których znamy tylko shikai. 2, u których znamy tylko i wyłącznie wygląd Shikai i 1, którego Bankai mignał nam przez pare kadrów. Mamy też poruczników - 1 oddziału, który powinien być super-duper, ale w mandze jakoś w ogóle go nie ma, 2 oddziału, który powinien byc także silny, natomiast służy tylko i wyłącznie za obiekt drwin, 7 oddziału, którego walki nigdy nie uświadczyliśmy i 10 oddziału, która w mandze była często i gęsto. I co się dzieje? Komamura, na którego występ osobiście liczełem, ba, miał wręcz przeznaczoną walke z Tousenem zostaje oddelegowany na jakiegoś śmiesznego randoma, którego równie dobrze mógł pokonać Iba/Nanao/Nemu/Yachiru/ktokolwiek, kogo mocy nie znamy, a na wymiataczy jest za słaby. Nie sposób właśnie nie wspomnieć o jego poruczniku - który mimo przewijania sie mandze tu i tam, nigdy nie pokazał nam co potrafi forma uwolniona jego zanpakutou, nie znamy imienia miecza etc. Jego rola została sprowadzona do rozstawiania pachołków wokół powracającego obszaru, umoralniającej gadki i kibicowania swojemu kapitanowi. Dalej mamy rozstawienie w walce z Espadą. Soifon, czyli kolejna z serii wielka niewiadoma walczy...z pachołkiem Espady i na dodatek daje sie skopywać, bo jest to autorowi na ręke. Czyli już drugi kapitan, którego chcieliśmy (może, chciałem, ale czytając wypowiedzi innych osób wiem, że nie jestem odosobniony) zobaczyć w epickiej konfrontacji dostaje/dostanie 1,5 rozdziału na wykończenie parobka Espady. Porucznik 2 oddziału, czyli Omaeda. Zastanawiałem się, co ten koleś robi w oddziałach specjalnych. Typ do drwin, typowy mangowy idiota. Na szczęście Kubo wyszedł obronną ręką - "nie oceniaj książki po okładce", czyli grubas okazuje sie godnym tytułu porucznika pokonując przeciwnika statystycznie na podobnym poziomie, co przeciwnik jego kapitana, który daje sie klepać jak 7 oficer. Kolejna sprawa Matsumoto. Widzieliśmy jej shikai wiele razy. Mogła dostać walke z 1 arrancarką, ale nie trzem. Jeżeli je pokona jeszcze wyjdzie na to, że Matsumoto>Soifon. I gdzie w tej sytuacji jest Iba, czy porucznik 1 oddziału? Nie, będziemy po raz enty oglądac wywijanie kurzem... Najgorsza sprawa --> Hitsugaya. Występuje tu syndrom Sasuke. Postać popularna, więc w mandze musi być. Co z tego, że jego walka musi być po prostu nielogiczna. Przypomnę tylko, że miał problemy z zastępczą szóstką, która Grimmiemu do pięt nie dorastała, a teraz ma sie mierzyć z co najmniej 3, osobą, która jest silniejsza od Ulqa, który robił Ichigo - nie dość, że głównego bohatera, to jeszcze nieźle przypakowanego maską - jak chciał. Do tego jego ciekawy styl walki, który niestety widzieliśmy zbyt dużo razy. I to nie tak, że nie lubię tej postaci. Nie przeszkadza mi, ba jestem bardziej na plus. Ale jego jest po prostu za dużo.
Dla mnie po świetnym gaidenie Bleach to porażka. Ale będe jednak czytał dalej. Dlaczego? W końcu zła passa musi się kiedyś skończyć. Dobrym przykładem jest Naruto, które po średnich rozdziałach teraz serwuje nam chaptery genialne. Światełko w tunelu stanowią Vizardzi - nie ukrywam, że to ich jestem najbardziej ciekaw i z nimi wiąże nadzieje na przetrwanie tej mangi. Do tego Ichigo musi w końcu wrócić na karty mangi, a wtedy - miejmy nadzieje - wszystko wróci do normalności. Na koniec życze sobie i Wam klimatu z SS arc :)
(O rany, ale sie onarzekałem xD)
zientus - 29-01-09, 20:44
Ludzie kłócicie się tak naprawdę o byle co i ta kłótnia się nigdy nie skończy, bo jedni będą bronili Naruto, a drudzy Bleach'a. Zresztą zastanówcie się czy naprawdę jesteście takimi znawcami, że jedziecie po dwóch najlepszych mangach świata?? Z tego co tu piszecie to wynika, że obie te mangi są słabe, a chyba sami wiecie, że lepszych mang od tych dwóch nie ma. Zarówno Bleach jak i Naruto mają swoje zalety i wady i możemy je wyciągać godzinami, ale zastanówcie się czy jest tego sens?? Piszecie, że jedna jest gorsza od drugiej pod każdym względem, że to to i to się wam nie podoba, a tak naprawdę czytacie obie mangi i będziecie je czytać dalej. Obie te mangi mają swoje wady, np. kolega wyżej napisał, że żeby Bleach przetrwał to Ichigo musi szybko wrócić na karty mangi, a przecież w Naruto było to samo, że przez dłuższy nie dane nam było widzieć Naruto tylko ciągle i ciągle Sasuke.
Mam nadzieję, że ten post przemówi do was i skończycie tą kłótnię ( choć i tak wiem, że co niektórzy teraz pojadą po mnie ).
=_= Może darujmy sobie zapędy nawracania niewiernych... // Azalia
Kosmiczny - 29-01-09, 21:18
Szybko coś offtopy wylatują, no to chociaż posta sobię nabiję <3
Jiraya. - 29-01-09, 22:38
zientus napisał/-a: Zresztą zastanówcie się czy naprawdę jesteście takimi znawcami, że jedziecie po dwóch najlepszych mangach świata?? W sumie racja, tylko że jest jescze One Piece, OP>Naruto&Bleach (IMO)
Kosmiczny - 29-01-09, 22:48
Jiraya. napisał/-a: Sam fakt że idzie mu bardzo śrenio z 6 espada(tymczasowym) a jeszcze może sie ruszać podczas walki z 3 Espada jest dziwny xd w sumie to ppostać tak jak Oro, niby kapitan geniusz a jednak jego lodowe techniki ssą na całej lini bo jakoś każdy ten lód kruszy W końcu jednak udało mu się załatwić Luppiego. Natomiast co do walki z Halibel, to ostatnio widzieliśmy, jak mimo włączenie bankai, nieźle od niej oberwał, chociaż 3ka, jeszcze releasa nie zrobiła. Natomiast Hitsu nadal jest bardzo młody i jak na jego wiek, jednak jest silny.
Nelo Angelo - 29-01-09, 23:21
Cytat: W końcu jednak udało mu się załatwić Luppiego.
Przygotowywanym przez 10 minut atakiem... Przypuszczam, że każdy kapitan i część vice mieliby równie wielkie szanse, by wygrać z 6# mając tyle czasu w zanadrzu.
Cytat: Natomiast Hitsu nadal jest bardzo młody i jak na jego wiek, jednak jest silny.
Jak na jego wiek - dość silny, ale nie jest silny jak na standardy Gotei czy Espady.
Azalia - 29-01-09, 23:31
Moi drodzy panowie! Nie wiem czy zauwazyliście ALE: 1)NIE, to nie jest temat o Hitsu 2)NIE, to nie jest dział OP 3)NIE, to nie jest temat żeby gadać o walkach, prowadzić luźne dygresje nt. rozkładu sił i innych tego rodzaju twórczych rozmów.
Milicja - 05-02-09, 20:40
Cóż....pamiętam moment, kiedy ubóstwiałam Bleacha, głównie dlatego, że był w tedy jedyną alternatywą dla Naruto, który mnie na tamten czas, zaczął mulić. Początkowo faktycznie seria miała power- fantastyczna kreska, która z chapa na chapa robiła ogromne postępy, niesamowita gama postaci, świetnie wykreowane universum, dynamiczne walki, dużo (naprawdę DUŻO) zwrotów akcji, które nie pozwalały się nudzić. Z czasem jednak seria zaczęła w mojej ocenie , dość mocno podupadać. Pierwszą wadą są tła, a raczej ich brak. Szkoda, że jest tyle uproszczeń pod względem wizualnym, wide te białe przestrzenie. Drażni mnie kilka kresek na krzyż w kadrze, wkurza sama gęba bohatera i dalej nic. Pustka. Ew. jakieś stepy...przydałoby się w moim odczuciu trochę urozmaicenia. Kolejną wadą są walk- ok, same w sobie są dynamiczne, ale strasznie są przeciągane, co powoduje, że po xx rozdziałach, nawet najlepiej zapowiadającego się starcia, człowieka po prostu mdli. Gdyby chociaż były jakoś urozmaicane....nie wiem, jakąś magią, walką wręcz, przywołaniem czegoś tam...,a nie tak jak to ma sie zazwyczaj, czyli sieka mieczami + kilka ataków rodem z Sailor Moon (kto wymyślił różane ataki Byaka ;_;). Dalej- postacie. To co jest ich najsłabszym punktem to to, że tak naprawdę nadal niewiele o nich wiemy. Owszem, pojawiały się jakieś strzepy, owszem dostaliśmy Gaiden, ale to wciąż za mało. Niektórzy bohaterowie towarzyszą nam od +300 chapów ,a raptem poznaliśmy garstkę info na ich temat. Rozumiem, że fizycznie nie jest wykonalne, poświęcenie czasu antenowego, wszystkim bohaterom, ale to nie zmienia faktu, że chociaż te najważniejsze dla historii, mogłyby uraczyć nas swoim życiorysem, chociaż w skrótowej formie ;d Dalej, schematyzm, chociaż to shonen i tak mocno nie bije to po oczach, ale i tak mnie drazni. Wszystko się opiera na : 1. Kogoś porywają 2. Ichigo leci ratować tą osobę 3. Ichigo najpierw dostaje kopa, potem 3 razy wstaje, znowu dostaje kopa, potem się zmienia w #$%^%$& czyt. niewiadomo-hiper-co i ostatecznie wygrywa
so lame, tymbardziej, ze cała manga bazuje na tym od Rukia arc i to naprawdę już mnie zaczyna męczyć. W sumie mogłabym dalej wymieniać te czy tamte wady czy potknięcia mangi, ale wydaje mi się, że najważniejsze zarzuty ujęłam powyżej. Oczywiście, nie uważam, że manga jest totalnym dnem, są gorsze, nie przeczę, ale i tak uważam, że potencjał Bleacha został mocno, ale to mocno zdeptany. A szkoda.
Fallriv - 05-02-09, 22:46
Ostatnio także zacząłem czytać Bleach, skończyłem na walce z Espadą i nie dlatego, że skończyły mi się chaptery, ale znudziło mnie to;d
Podpisuje się pod wszystko co powyżej napisała koleżanka po fachu, a główny czynnik, który mnie zniechęcił to
LadyX - 06-02-09, 11:25
Mimo wszystko uważam, że Bleach jest bardzo dobrą mangą, przyjemność z czytania jest ogromna. Jednak myślę, że jego potencjał został nieco - ściśle mówiąc - zdeptany (cytując Milicję)
Wszystko to co się działo aż do zakończenia sagi SS - cudo. Fabuła dość mocno wciągała, było dużo zwrotów akcji - każdy kto miał styczność z Bleachem twierdzi, że saga SS może nosić miano "wielkiej" (niektórzy nawet twierdzą, że "genialnej"). Niestety saga HM już nieco odbiega poziomem od reszty, chociaż jak dla mnie rekompensują to postacie, walki, no i sam pomysł arrancarów i vizardów. Tak szczerze mówiąc to saga HM była jeszcze nawet ciekawa od początku, aż do rozdziałów minusowych. Teraz niestety to już w ogóle co innego, poszczególne chaptery zaczynają powoli nieco nudzić (chociaż niektóre nadal trzymały poziom), ale za bardzo jestem ciekawa dalszego ciągu, żeby sobie odpuścić. Saga HM już się nieco ciągnie (i będzie się ciągnęła), chociaż wygląda na to, że to co mamy teraz, to ledwo rozgrzewka przed wielkimi epic-fantastic walkami itp itd (lewdo co Ulq zaczyna uwalniać ress, a została nam jeszcze reszta Espady, trzech zdrajców, vizardzi, kapitanowie i ich Bankai oraz inne niewyjaśnione wątki, np. Isshin, Dywizja 0, Król Królów, bla bla bla...).
Do kreski mangowej na pewno się nie przyczepię. Co prawda nieco rażą tła, a raczej ich brak, ale za to wykonanie postaci nam to rekompensuje. Bohaterowie są naprawdę bardzo dobrze wykonani, urzekają wszelkimi szczegółami. Mamy tu bishy (co przykładowo w takim Naruto, którego czytałam kilkanaście chapterów raczej się nie zdarza), a kobiety są wykonane pięknie (Yourichi, Hime, Soifon, Nel (itd)...kawaii ^^).
Postacie są może i nieco schematyczne, lecz z każdym kolejnym chapterem coraz bardziej się z nimi zżywamy, ostatecznie da się je polubić. Oprócz tych postaci, które mogą się wydać już nudne, monotonne dostrzegam wiele ciekawych osobliwości, które ratują całą sytuację, przykładowo Nel, Yachiru ("Keen-chaan" xD), Zaraki, Ichimaru, czy też Grimmjow (maj loff ^^). Co prawda zdarzają się też postacie na swój sposób irytujące, jednak to już przemilczę, bo w Bleachu IMO przeważają te, do których czujemy sympatię już od pierwszych chwil.
Teraz walki... Niestety nie jestem entuzjastką tych mangowych, nie kręcą mnie inne niż te w ruchu. Jednak te mangowe w Bliczu prezentują się na nawet dobrym poziomie. Są dość dynamiczne, autor nie traci czasu na jakieś na długie gadki, czy też na retrospekcje. Nie przeszkadza mi, że wiekszość walk to takie "nawalanki", Miecz vs. Miecz, zero strategii (chociaż są wyjątki). Nie jestem zwolenniczką walk, w których postacie kombinują nad słabymi punktami wroga, a na atak czekamy kilka chapterów.
Podsumowując.... Bleach nie jest dziełem wybitnym, to jest pewne. Jednak dostarcza dużo rozrywki, co jest jego głównym zadaniem. Może i nie trzyma równego poziomu, ale cóż... taki marny los shounenów x)
Powiązane wątki
Bleach The Movie 2: The Diamond Dust Rebellion
Yaoi & Yuri w świecie "Bleach"
Czy zimowa ofensywa zakończy Bleacha?
Strony o tematyce "Bleach"
Bleach Official Bootleg
Regulamin podforum "Bleach"
Najlepsze sceny Bleacha
Bleach Musical
Bleach/Fillery
Mister Bleach
tajemnicze drzwi w wiadukcie kolejowym
szybciutki do dentysty d
prosba d
strona 16830
bonifratow szpital
polecenie przelewu formularz pko
canon ef ef s
eska nrod
gornik leczna legia 21 03 2004
Spis wątków z for internetowych || Index
|
|