16 czerwiec 2oo7 zawody aikido yoshinkan !
Widzisz wersję archiwalną tematu "16 czerwiec 2oo7 zawody aikido yoshinkan !" z forum links.budo.net.pl/
inhetos - 20 Maj 2007, 01:46
na stronie organizacji www.yoshinkan.pl jest podane że zawody sportowe odbendą się w następujących konkurencjach. 1. formy kata(kihon dosa) 2.walka reżyserowana(jiu waza) 3.pokaz aikido. być może i inne style aikido pójdą podobną drogą.
sentiel - 20 Maj 2007, 10:44
na stronie organizacji www.yoshinkan.pl jest podane że zawody sportowe odbendą się w następujących konkurencjach. 1. formy kata(kihon dosa) 2.walka reżyserowana(jiu waza) 3.pokaz aikido. być może i inne style aikido pójdą podobną drogą.
Dziadek się w grobie przewraca...
Dorgan - 20 Maj 2007, 11:11
... UFC Aiki-Pride
Mistyk - 20 Maj 2007, 12:03
Ludzie, BUDO to nie sport , nie tylko Dziadek się w grobie przewraca, ale również Pradziadek(Sokaku Takeda) i cała linia Przodków i Nauczycieli, dzięki której Aikido powstało i żyje dzisiaj. Sport to rywalizacja o bycie lepszym od kogoś, BUDO to samotna droga ku doskonałości, a rywalizujemy tylko ze sobą, ze swoim słabościami, błedami itp. To co robi szkoła Aikido Yoshinkan, powoduje u mnie smutek, ponieważ zaprzecza sensowi praktyki BUDO i jest sprzeczne z nauczaniem Ueshiby Morihei. Ludzie opamiętajcie się co czynicie
Kiod - 20 Maj 2007, 12:28
To co robi szkoła Aikido Yoshinkan, powoduje u mnie smutek, ponieważ zaprzecza sensowi praktyki BUDO i jest sprzeczne z nauczaniem Ueshiby Morihei. Ludzie opamiętajcie się co czynicie
Zawody te są organizowane tylko przez trzy dojo, więc generalizacja odnosząca się do całego Yoshinkanu nie ma racji bytu.
SoS - 20 Maj 2007, 12:53
Taaaa rywalizacja jest złaaa, kiedy Ueshiba kazał Tohei'owi walczyć z zapaśnikami, którzy przyjechali do japonii i odwiedzali sekcje to też było to złe, kiedy Tohei szarpał się z dziennikarzem to też było to złe... Tomiki,Nishio i Kobayashi sensei z tego co czytałem też nie byli przeciwni rywalizacji...
Bogumil - 20 Maj 2007, 13:20
na stronie organizacji www.yoshinkan.pl jest podane że zawody sportowe odbendą się w następujących konkurencjach. 1. formy kata(kihon dosa) 2.walka reżyserowana(jiu waza) 3.pokaz aikido. być może i inne style aikido pójdą podobną drogą.
Dziadek się w grobie przewraca...
... UFC Aiki-Pride
Ludzie, BUDO to nie sport , nie tylko Dziadek się w grobie przewraca, ale również Pradziadek
Zgadza się !!! W końcu Aikido to nie sport a Sztuka Walki -droga do i w poszukiwaniu wymiaru astralnego,niewiarygodne duchowe przeżycie, pozostawanie w jednej wielkiej rodzinie, sposób postrzegania otaczającego nas świata a nie jakies brudne zapasy
Całe szczęście, że przybywa ludzi o właściwym podejściu a takich "sportowców" co to z Aikido sobie walki urządzają - jest coraz mniej. Samuraje się psia krew znaleźli.
TROCHĘ POKORY
Dziadek się w grobie przewraca... Jak by żył i zobaczył co robicie z jego Aikido to by wam tak wszystkim wpierdolił, że by wam sie odechciało...
Mistyk - 20 Maj 2007, 13:36
Jeżeli BUDO, zacznie jak w sporcie, uczestniczyć w rywalizacji, to straci na tym BUDO, nie sport. Sport (sporty walki) są pochodną, sztuk walki. Sport jest ściśle związany z powstaniem kapitalizmu i jego nastawieniem na rywalizację, konkurencję itp. Sztuki walki wyrastają z epoki feudalnej, gdzie traktowano to jako formę umiejętności dzięki, którym, można było przeżyć. BUDO jest pochodną BUJUTSU, praktykujemy BUDO jako spóściznę po okresie wojen i prawdziwych pojedynków. BUJUTSU to wiedza wielu pokoleń ludzi, którzy walczyli na śmierć i życie, BUDO to samorealizacja, a SPORT to rywalizacja. Moim zdaniem nie można o pewnych sprawach zapominać, gdyż jedno wychodzi z drugiego, a gdy zapomnimy o historii zapomnimy o tym co robimy i dokąd zmierzamy. Oczywiście, że rywalizacja istnieje w każdej dziedzinie nawet w BUDO, ale jaki jest jej cel, medale?, zaszczyty?, sława?, jeżeli tak, to czy to jeszcze jest BUDO.
sentiel - 20 Maj 2007, 13:47
Dziadek się w grobie przewraca... Jak by żył i zobaczył co robicie z jego Aikido to by wam tak wszystkim wpierdolił, że by wam sie odechciało...
... zawody sportowe odbendą się w następujących konkurencjach. 1. formy kata(kihon dosa)...
Kihon dosa (ruchy podstawowe) to patent Yoshinkanu - po to by łatwiej było prowadzić zajęcia z dużą grupą początkujących. Dziadek raczej tego nie wymyślił...
...2.walka reżyserowana(jiu waza) 3.pokaz aikido.
... na stronie www.yoshinkan.pl swego czasu mozna było znaleźć zasady oceniania - może jeszcze są, to sobie Bogumil poczytaj....
Hmmm.... ale wiesz co Bogumil, w sumie masz rację... a nawet idźmy dalej - turniej Aikido w klatkach... oceniamy stopień uszkodzenia stawu, siłę atemi i ogólny stan obrażeń uke...
Tam gdzie zaczyna się sport, tam kończy się Budo, i nie jest to mój wymysł. Po prostu zmienia się podejście do treningu i jego cel. A akurat Aikido i sport pasują do siebie jak pięść do oka...
Ale co ja tam wiem, ze mnie taki łorior jak z koziej rzyci raisen tasza...
być może i inne style aikido pójdą podobną drogą.
I krzyż im na droge. Ja tam i tak wolę mój aerobik. Pozdrawiam Sentiel
SoS - 20 Maj 2007, 14:11
Cytat: Oczywiście, że rywalizacja istnieje w każdej dziedzinie nawet w BUDO, ale jaki jest jej cel, medale?, zaszczyty?, sława? Medale, zaszczyty i sława to raczej przypisuje się sportowi(zawodom) niż samej rywalizacji. Jeśli chodzi o rywalizację to bardziej przypisałbym ją do rozwoju strategii walki. Dają ci zestaw narzędzi i schematy ich użycia a cała zabawa polega na ich użyciu czyli na strategii walki, która jakby nie patrzeć jest i była stałym elementem wojen. Można by powiedzieć, że "nie sztuką jest nauka technik tylko ich wykorzystanie w walce" ale techniki wcale nie są proste i to rzeczywiście jest sztuką tak samo trudną jak ich wykorzystanie. Tyle ode mnie.
Bogumil - 20 Maj 2007, 14:27
[quote="sentiel"] Dziadek się w grobie przewraca... Jak by żył i zobaczył co robicie z jego Aikido to by wam tak wszystkim wpierdolił, że by wam sie odechciało... ... Chyba się nie znamy
Hmmm.... ale wiesz co Bogumil, w sumie masz rację... a nawet idźmy dalej - turniej Aikido w klatkach... oceniamy stopień uszkodzenia stawu, siłę atemi i ogólny stan obrażeń uke...
Daj znać kiedy to będzie i ile startowe. Mnie zdobywane medeale puki co cieszą i chętnie zmierze się z Yoshinkanowcem w klatce.
Bogumil - 20 Maj 2007, 14:30
Dziadek się w grobie przewraca...
Acha Teraz dopiero zajażyłem Dziadek się w grobie przewraca bo sam by chętnie wziął udział... a tak to dupa.
SoS - 20 Maj 2007, 14:42
Cytat: Dziadek się w grobie przewraca... Po śmierci wziął się za bjj
ww60 - 20 Maj 2007, 15:04
Dobrze, że są zawody, przecież nie ma walk tylko pokaz techniczny więc tylko dla dobra.
mrozek - 20 Maj 2007, 15:40
Sport jest ściśle związany z powstaniem kapitalizmu i jego nastawieniem na rywalizację, konkurencję itp. Sztuki walki wyrastają z epoki feudalnej, gdzie traktowano to jako formę umiejętności dzięki, którym, można było przeżyć.
Jak zdołałeś to powiązać, nie jestem w stanie zrozumieć. Sport jest wynikiem kapitalizmu? Czyli przed kapitalizmem sport nie istniał? W epoce feudalnej sport nie istniał? Ciekawe. Czyżby negatywne nastawienie do sportu wynikało ze studiowania dzieł Marksa i Engelsa?
[/quote]
Randall - 20 Maj 2007, 17:50
na stronie organizacji www.yoshinkan.pl jest podane że zawody sportowe odbendą się w następujących konkurencjach. 1. formy kata(kihon dosa) 2.walka reżyserowana(jiu waza) 3.pokaz aikido. być może i inne style aikido pójdą podobną drogą.
Witam w klubie. PUA ciągnie takie zawody dla dzieci od 6 lat. Jest to prezentacja form pokazowych /układu technik/, w tym roku dojdzie kategoria kata z jo. Tak to wygląda: http://www.aikido.lublin.pl/galeria/4puchar/filmy.htm
Zawody nasze nie są w żaden sposób zamknięte dla innych szkół, także każdy może przyjechać i wystawić "zawodników". Najbliższe będą w Lublinie, także 16 czerwca.
A co do maniaków ducha budo, zróbcie duży rozbieg i poszukajcie drzewa... Cała akcja jest fajnym wydarzeniem dla dzieciaków, motywuje ich do zwiększonego wysiłku. Promuje aikido w świadomości ludzi, ściąga nowych adeptów do ćwiczenia. No i zwalcza "sekciarską" etykietkę, która jak czytałem niektóre posty nie jest przyczepiona bez powodu. Mamy 21 wiek, samurajowie wymarli, a komercjalizacja nam nie zagraża, bo gra jest o pietruszkę.
Mistyk - 20 Maj 2007, 21:40
Mówiąc o sporcie, który rozwinął się w czasach kapitalizmu, nie miałem na myśli jakieś formy aktywności fizycznej która była zawsze, ale tą cześć związaną z rywalizacją. Chodziło mi bardziej o nasilenie tendencji w wychowaniu i kulturze, którą wprowadził kapitalizm. Najlepiej to widać w U.S.A. Współczesnego wychowanie w dużym stopniu opiera się na uczeniu rywalizacji, byciu za wszelką cenę lepszym od innych, nie opiera się na rozwijaniu indywidualnych zdolności, potencjału, nie poszukuje się u młodego człowieka jego użyję górnolotnego słowa powołania, ale raczej robi się z niego masowego konsumenta, który ma dużo kupować i konsumować. Współczesny sport jest tylko cześcią większego zjawiska społecznego świata zachodu, w którym funkcionujemy. Czy rywalizacja jest wpisana w naturę człowieka?, a może jest wynikiem socjalizacji?, a może wpływa natura i kultura?, ale w jakim stopniu?. Przeciwstawiam aktywność fizyczną jaką jest sport(choć nie jestem jej przeciwny, sam gdy mogę uprawiam sport), od praktyki Budo, ponieważ tę praktykę traktuję jako odnalezienie siebie prawdziwego, takim jakim jestem, może jako zwierzę, które chce kogoś zabić, a może jako altruistę. Sport moim zdaniem tego nie daje, bo nie takie ma cele. Budo dla mnie to "esencja życia, to więcej, jak życie, to wyjście poza narodziny i śmierć, to bycie życiem i śmiercią, w tym momencie, w tej chwili, to przebywanie w stanie całkowitego przemienienia i obecności sprzeczności. Budo to tradycja, przez którą objawia się: prawdziwa esencja, tego co można nazwać: duch wyzwolenia, duch nieskrępowanej wolności, duch, który, mówi, że śmierć, to naturalna sytuacja, że śmierć to stan umysłu, który pozwala, przekroczyć ego i spowodować inaczej, głębiej spojrzeć na świat, samego siebie. Prawdziwe budo to kwintesencja ducha prawdy, modlitwy, mądrości, współczucia, harmonii, sprawiedliwości, współodczuwania, współistnienia to duch pełni".
Shabu - 20 Maj 2007, 23:03
Budo to tradycja, przez którą objawia się: prawdziwa esencja, tego co można nazwać: duch wyzwolenia, duch nieskrępowanej wolności, duch, który, mówi, że śmierć, to naturalna sytuacja, że śmierć to stan umysłu, który pozwala, przekroczyć ego i spowodować inaczej, głębiej spojrzeć na świat, samego siebie. Prawdziwe budo to kwintesencja ducha prawdy, modlitwy, mądrości, współczucia, harmonii, sprawiedliwości, współodczuwania, współistnienia to duch pełni". O, w mordę. Pomijając chwilowo fakt, że ten "pseudo-filozoficzny bełkot" (pamięta ktoś jeszcze? ) obśmiałby każdy szanujący się japoński budoka, pomijając również to, że ktoś ci zrobił konkretne pranie mózgu, powiem tak: lecz się. Czy ty sam siebie słyszysz? "Duch prawdy," "modlitwa," "sprawiedliwość," "współodczuwanie," "współistnienie," "duch pełni." Takie rzeczy to tylko w Erze! Do filozofów z tym, albo lepiej: do szamanów jakichś. Ewentualnie do kościoła. Ale z dojo won z sekciarstwem, zwłaszcza tak dalece posuniętym!
A w temacie: sztuki i sporty walki uczą walki. Przy czym zdarza się, choć nie jest to regułą, że obok wyraźnych korzyści zdrowotnych wyrabiają pewne porządane cechy, takie jak pokora, punktualność czy systematyczność. Znajdzie się pewnie jeszcze kilka innych. To - oraz przysłowiowy pot, krew i łzy, czyli pokonywanie własnych ograniczeń - to jest budo. Tylko tyle i aż tyle.
Hatamoto - 20 Maj 2007, 23:04
Gwoli ścisłości... zawody są organizowane dla dzieci, które ćwiczą w sekcjach dziecięcych i obejmują kihon dosa (forma kat cwiczona w Yoshinkan Aikido) oraz w juwaza. Ich celem jest zaprezentowanie rodzicom co ich dzieci ćwiczą i jaki jest ich poziom, a przede wszystkim dobrą zabawę. I nie sądzę żeby ktokolwiek się w grobie przewracał.
Randall - 20 Maj 2007, 23:11
Mistyk, że tak powiem, mylisz księżyc z jego odbiciem w stawie. Nie filozuj.
SoS - 20 Maj 2007, 23:19
Mistyk na jakim kierunku studiujesz?
Leone Re - 20 Maj 2007, 23:47
...Budo dla mnie to "esencja życia, to więcej, jak życie, to wyjście poza narodziny i śmierć, to bycie życiem i śmiercią, w tym momencie, w tej chwili, to przebywanie w stanie całkowitego przemienienia i obecności sprzeczności. Budo to tradycja, przez którą objawia się: prawdziwa esencja, tego co można nazwać: duch wyzwolenia, duch nieskrępowanej wolności, duch, który, mówi, że śmierć, to naturalna sytuacja, że śmierć to stan umysłu, który pozwala, przekroczyć ego i spowodować inaczej, głębiej spojrzeć na świat, samego siebie. Prawdziwe budo to kwintesencja ducha prawdy, modlitwy, mądrości, współczucia, harmonii, sprawiedliwości, współodczuwania, współistnienia to duch pełni".
Przesadziłeś!
Mistyk - 21 Maj 2007, 00:24
Jeżeli jest coś niezrozumiałe to mogę wytłumaczyć, za 1 godzinę tłumaczenia biorę 150 zł, czy są chętni . A tak na poważnie to dlaczego nazywać to bełkotem, dlatego bo jest filozoficzne, niezrozumiałe dla niektórych. Praktyka Budo to krew, pot, łzy i konkretny wysiłek fizyczny. Oczywiście ma nauczyć walki, ale również ma nauczyć żyć, samuraj nie odróżniał świata walki od nie walki. Dlaczego my mamy w dojo tylko uczyć się walczyć. Filozofia jest cześcią życia, tak samo mojego jak i każdego z nas, to jak ktoś opisuje swoje doświadczenia, w jakim języku i stylu, wynikają z tego kim jest, choć ktoś, powie, że treningi są fajne, a ktoś inny powie, że treningi prowadzą go doskonałości. Każdy mówi to samo, każdy mówi prawdę. Nazywanie tego bełkotem, to nieporozumienie. Nieporozumienie ponieważ, ten tekst to tylko kierunek, a nie prawda absolutna, której mam się trzymać, mnie on inspiruje i powoduje, że mój trening ma sens. O jakiej sekcie piszesz Shabu, chyba, że jednoosobowej, postaraj się nie obrażać innych, kiedy nie rozumiesz co czytasz. To jak nazywam swoją praktykę to moja sprawa, ty ją nazywasz na swój sposób. Pranie mózgu i leczenie, raczej przyda się tobie, aby oczyścić twój umysł, gdyż nadużywasz słów i oceniasz innych na podstawie tekstu, którego albo nie rozumiesz, albo twój umysł inaczej pojmuje jego znaczenie. Japońskich budoków pozostaw w spokoju i lepiej poczytaj klasyczne dzieła np. Heiho Kadensho, niektóre testy Ueshiby i inne inspirujące teksty, może ich autorzy też bełkocą? oczywiście mój bełkot to nic z ich bełkotem. Ciężki trening fizyczny to podstawa BUDO, ale czasami wojownik, powinien wznieść się poza to i to uczyniłem, ale jak widać nie zostałem zrozumiany, no cóż trzeba wrócić do treningu, tam jest prawda, tam jest wszystko to czego szukam. Szacunek!!!
firippu - 21 Maj 2007, 00:33
Chyba trochę przesadzacie. Uważam, że te "zawody" nie są niczym złym. Widziałem jak dzieciakiom się to podoba i jak niektóre dzieciaki wspaniale potrafią się przygotować do tego typu pokazu. A przy jakichś pokazach nie macie jakiejś opinii o wykonywanych juwazach? Nie oceniacie nikogo? Błagam. Przesadzacie. I nie rozumiem. Od razu mieszacie wszystkich z błotem nie mając zielonego pojęcia o takich zawodach. Uważam, że to świetna inicjatywa, ale tylko i wyłącznie w takiej formie jak istnieje.
Mistyk... przeraziłeś mnie. Idź się lecz. Mam nadzieję, że nie zostaniesz instruktorem i nie będziesz wkładał tego typu tekstów ludziom do głowy
pozdrawiam F.
Mistyk - 21 Maj 2007, 00:34
Mistyk na jakim kierunku studiujesz?
Bronię w tym roku pracy doktoranckiej z zastosowania fizyki atomowej i kwantowej przy produkcji sztucznej murawy , która ma być zastosowana na budowanych stadionach na Ukrainie i w Polsce w związku zorganizowanymi ME.
sentiel - 21 Maj 2007, 00:45
na stronie organizacji www.yoshinkan.pl jest podane że zawody sportowe odbendą się w następujących konkurencjach. 1. formy kata(kihon dosa) 2.walka reżyserowana(jiu waza) 3.pokaz aikido. być może i inne style aikido pójdą podobną drogą.
Gwoli ścisłości... zawody są organizowane dla dzieci, które ćwiczą w sekcjach dziecięcych i obejmują kihon dosa (forma kat cwiczona w Yoshinkan Aikido) oraz w juwaza. Ich celem jest zaprezentowanie rodzicom co ich dzieci ćwiczą i jaki jest ich poziom...
Jak dla mnie jest to lekka różnica w przekazaniu tej samej informacji...
Dla dzieciaków do czternastego roku życia to może i jest fajna sprawa - rywalizacja mobilizuje, ale egzaminy na kolejne stopnie powinny mobilizować tak samo. Jako przedstawienie dla szczęśliwych rodziców też jest ok.
Natomiast u starszych jest to dla mnie lekkie przekłamanie - totalne porzucenie ostatnich pozorów realności Aikido. Jak ktoś chce robić ładne pokazy nich startuje w Duo Systemie JJ. Pod kątem jakiejkolwiek samoobrony takie ćwiczenie powoduje ucieranie schematów sekwencji "walk", podczas kiedy ideą jiyu wazy jest dostosowywanie się do sytuacji. Wiem, że atak jest tu ustalony z góry, ale po paru padach uke zaczyna sie różnie zachowywać w zależności od "pogody i samopoczucia" i do tego należy dobierać techniki. W przypadku pokazów wszystko jest z góry ustalone. Dochodzi też kwestia kryteriów ocen - im ładniejszy i bardziej estetyczny pokaz, tym, z reguły, bardziej odjechany. I o to mi chodziło, gdy pisałem o klatkach, a nie o to , że chcę komu coś udowadniać (zwłaszcza przez klawiaturę).
BTW Ostatnio bardzo zaciekawiło mnie zjawisko jiu wazy na sztachetę z dwoma gwoździmi - robił już ktoś coś takiego?
Pozdrawiam Sentiel
mrozek - 21 Maj 2007, 00:54
Chodziło mi bardziej o nasilenie tendencji w wychowaniu i kulturze, którą wprowadził kapitalizm. Najlepiej to widać w U.S.A. Współczesnego wychowanie w dużym stopniu opiera się na uczeniu rywalizacji, byciu za wszelką cenę lepszym od innych, nie opiera się na rozwijaniu indywidualnych zdolności, potencjału, nie poszukuje się u młodego człowieka jego użyję górnolotnego słowa powołania, ale raczej robi się z niego masowego konsumenta, który ma dużo kupować i konsumować.
Ideą sportu jest rywalizacja i bycie lepszym. Od zawsze.
To o czym piszesz, mimo że ładnie, to bełkot. Chyba, że jesteś w stanie powołać się na jakieś badania, prace naukowe na ten temat, bo niestety przyjmowanie Twojego powyższego stwierdzenia a' priori "bo tak mi się wydaje, bo tak jest, bo każdy to wie, że w Ameryce to to czy sramto" jest niestety tzw. filozofią browca - wszystko ma sens póki i mówiący i słuchający piją piwo. Ja w tym momencie akurat nie piję.
Randall - 21 Maj 2007, 01:00
A tak na poważnie to dlaczego nazywać to bełkotem, dlatego bo jest filozoficzne, niezrozumiałe dla niektórych. Filozofia jest cześcią życia, tak samo mojego jak i każdego z nas, to jak ktoś opisuje swoje doświadczenia, w jakim języku i stylu, wynikają z tego kim jest Filozofia to nie bełkot w języku zrozumiałym tylko dla autora. Jak kto opisuje zależy od jego warsztatu i tego co chce opisać. Czasem się zdarza że ów autor nie wie co chce opisać, albo, próbuje opisać coś czego nie ma, albo nie umie opisać czy wyrazić tego co mu się "wydaje" czy "czuje". Czasem tworzy język by coś uchwycić, np Heidegger. Myśl wschodnia ma więcej wspólnego z teologią niż filozofią (u nich taki podział nigdy nie powstał), przepełniona wątkami irracjonalnymi, objawieniami, przebudzeniami itd.
Dlaczego nikt nie pcha się samemu do bycia lekarzem czy inżynierem, a każdy sobie uzurpuje prawo do bycia domorosłym filozofem?
Szczepan - 21 Maj 2007, 01:55
Wracajac do tematu, to uwazam ze wprowadzanie jakichkolwiek zawodow do aikido jest calkowitym nieporozumieniem. Nie ma znaczenia czy jest sparring, czy to tylko dla dzieci....itd. Istnieje na swiecie cale mnostwo dyscyplin w ktorych rywalizuja ludzie, i bardzo dobrze. Jesli sie w tym spelniaja to doskonale. Z pewnoscia rywalizyacja sportowa tez ma ogromne walory wychowawcze.
Ale aikido oferuje aktywnosc gdzie nie ma rywalizacji sportowej. Dlaczego nie pozostawic tej oazy 'nie-sportowosci' w spokoju? Sa ludzie ktorzy maja na co dzien dosc rywalizacji w pracy, w rodzinie, w malzenstwie, itd. Wlasnie w aikido moga znalesc miejsce gdzie nic nie musza udowadniac calemu swiatu, moga robic rzeczy dla siebie.
Poniewaz aikido zawiera, oprocz sfery fizycznej rowniez sfere duchowa, rywalizacja wykluczylaby ta druga i wypaczylaby nauczanie aikido. To tylko jeden z przykladowych aspektow bezsensownosci rywalizacji sportowej w aikido...
Randall - 21 Maj 2007, 09:25
Szczepan, na litość boską, jaki rozwój duchowy? dla 8 czy 12 latków? LOL Dzieci ćwiczą bo się dobrze bawią, bo robią dziwne rzeczy jak na filmach z kartunnetłork, bo rodzice przyprowadzają je by sie nie roztyły na amen przed komputerem albo by mieć święty spokój przez te godzinę. Rywalizacja "wprowadzana"? Ona jest nieusuwalna, jest w naturze ludzkiej. Zaczynając od tego że faceci rywalizują o kobiety a kobiety o facetów, w pracy ścigamy się o stanowisko, na uczelni po stypendia itd. Dzieci od przedszkola rywalizują o pozycję w grupie, czy to nieformalnej "pod blokiem" czy klasie szkolnej, i każdy kto się tym zajmuje trochę wie, że ta rywalizacja jest bardziej bezwzględna niż u dorosłych, bo dzieciaki nie są jeszcze takie zakłamane, działają wprost, nie politycznie. Sądzisz że 3 godziny tygodniowo są w stanie zmienić taki porządek rzeczy? Całkowita bzdura i po prostu niemożliwość. Wielki sukces to to że są i ćwiczą /przynajmniej jak się pilnuje/, zamiast oglądać w tym czasie tv czy rozwijać się w dorodnego dresa na blokowisku. Jeżeli można zrobić coś, dzięki czemu przez 2 miesiące są zmotywowane do pracy twórczej, co faktycznie przeżywają, dzięki czemu mogą się przekonać że coś tam potrafią albo załapać lekcję pokory, to należy to zrobić, bo to jest dobre.
AvBert - 21 Maj 2007, 10:14
Aikido bez rywalizacji to mój ideał. Niestety nie zawszwe da się go zrealizować. Istnięją przecież stopnie. Kiedyś próbowałem zignorowac istnienie egzaminów i 10 lat nie podchodziłem do żadnego. Niestety nie miałem zadowalająceg postępu. Jakaś bat musi być. Istnienie egzaminów i stopni już jest forma rywalizacji. Widzę to po młodych ludziach w sekcji gdzie jest silne parcie na kolejne kyu, hakame (mimo że to takie niepraktyczne spodnie).
Zawody zawsze wyznaczają jakiegoś zwycięzce i dziwnie brzymi mistrz aikido w układzie dowolnym. Ale różnymi ścieżkami wiedzie droga do zjednoczenia się z kosmosem.
hara-kiri - 21 Maj 2007, 10:38
To, że brak rywalizacji w Aikido jest mitem najwyraźniej widać na… naszym Forum Pozdrawiam, h-k
Mistyk - 21 Maj 2007, 12:30
Do Randalla: Nie uważam się za filozofa, mam swoje przemyślenia na temat praktyki Budo, więc wyrażam swoje poglądy... Polecam ci książkę p.Agnieszki Kozyry pt. "Filozofia Zen". Autorka analizuje fizozofię zen czyniąc punktem wyjścia dla swoich rozważań tezę Kitaro Nishidy(autora ksiązki pt. "Absolutnie sprzeczna samotożsamość), iż kluczem do zrozumienia nauk mistrzów zen(jak wiadamo japońskie sztuki walki są mocno związane z buddyzmem zen) jest filozofia paradoksu. Moim zdaniem trening Budo jest mocno związany z filozofią, religią, kulturą i sztuką Japonii, dlatego warto oprócz SW poznawać i studiować inne dziedziny związane ze starożytną Japonią, wtedy będziemy mieli obraz całości a nie odizolowanych części. Pozdrawiam i zachęcam do lektury.
Randall - 21 Maj 2007, 12:52
Po co, ja to wiem. Istotne jest pytanie jakie to ma realne znaczenie dla tego co robimy. Uwierz mi, mizerne.
Spytaj matki co znaczą liście na drzewie, jak odpowie że nie rozumie, zlej ją kijem i wygoń z domu. Będziesz super mistrzem. Będziesz na równi z Lao Tzy.
Randall z Wysp Nonsensu. ( Wkładając głowę kaczki do butelki rozważa czy można klaskać jedną ręką i co w tym czasie robi druga? )
Mistyk - 21 Maj 2007, 13:03
Randall dzięki za odpowiedź , a teraz lecę na trening...
Szczepan - 21 Maj 2007, 13:18
Szczepan, na litość boską, jaki rozwój duchowy? dla 8 czy 12 latków? LOL . Naturalnie ze rowniez dzieci. Bez tego to babysitting. Trzeba umiec to zrobic, to juz inna sprawa. Juz sam fakt, ze uczac dzieciaki technik aikido - a nie jakichs tam zabaw - narzucasz im wymagania ze nie moga nimi krzywdzic partnera, powoduje odpowiednie ksztaltowanie ich umyslu. Kiedy do tego dodasz stopniowo szybkosc i precyzje wykonania wielokrotnych powtarzan ciagle zachowujac w/w wymagania, z pewnoscia zaczynasz wyrabiac pewne odruchy i nowe podejscie do blizniego swego.
Sam fakt wspolpracy przy wykonywaniu technik zamiast przeciwdzialania rozwija inne podejscie do zycia.
Te elementy to tylko drobna czesc tego co moze uczyc aikido dzieci, ale stanowia dobre fundamenty do ksztaltowania charakteru i prawdziwego zainteresowania sie czyms innym niz wyscigiem szczurow.
Ale w gruncie rzeczy moja wypowiedz tyczyla glownie doroslych. Wydaje sie ze dyskutujemy o dwoch rodzajach: 1.rywalizacji sportowej 2.rywalizacji w znaczeniu ogolnym
ad 1) Dziadek nie tylko nigdy nie stworzyl aikido jako dzialalnosci sportowej, ale stanowczo dawal odpor wszelkim probom wprowadzenia jej, np przez Tomiki sensei. Jest to calkowicie zrozumiale jest wezmiemy pod uwage kontext powstania aikido i wplyw Deguchi'ego na Dziadka. Z punktu widzenia religijnosci Dziadkowej, zawody sportowe sa smiesznostka, i w rzeczywistosci odciagaja uwage cwiczacych od najstotniejszych, podstawowych dla kazdego czlowieka kwestii jakie stawia przed soba aikido: relacja miedzy sacrum i profanum - jak zgrabnie to ujal Eliade a za nim Staszek Tokarski.
ad 2) Rywalizacja jako taka istnieje wszedzie, wlacznie z dojo aikido, ale dzieje sie tak ze wzgledu na niewystarczajace wycwiczenie aikidokow. Niedojrzalosc - niezaleznie od wieku czy stopnia. W momencie kiedy ktos przekracza pewny prog rozumienia (a moze to zajac niektorym rok czy dwa a innym 30 la i wiecej....) ta rywalizacja zanika.
Randall - 21 Maj 2007, 14:05
Szczepan, na litość boską, jaki rozwój duchowy? dla 8 czy 12 latków? LOL . Naturalnie ze rowniez dzieci. Bez tego to babysitting. Trzeba umiec to zrobic, to juz inna sprawa. Juz sam fakt, ze uczac dzieciaki technik aikido - a nie jakichs tam zabaw - narzucasz im wymagania ze nie moga nimi krzywdzic partnera, powoduje odpowiednie ksztaltowanie ich umyslu. Kiedy do tego dodasz stopniowo szybkosc i precyzje wykonania wielokrotnych powtarzan ciagle zachowujac w/w wymagania, z pewnoscia zaczynasz wyrabiac pewne odruchy i nowe podejscie do blizniego swego.
Co do treningu dzieci, mają one tendencje: 1) Co jakiś czas zrobienia każdej techniki tak żeby kolega poleciał jak najdalej, dając upust instynktowi. Najlepiej jak instruktor nie patrzy. Jak już pisałem dzieci są szczere, zadawanie bólu sprawia im przyjemność, one dopiero wchodzą w umowę społeczną. To coś jak zabawa kota z myszą, czy kot jest sadystą? oczywiście nie. 2) Bardzo szybkiego nudzenia się monotonią. Przez to trening dla dzieci to lekką ręką 80% ćwiczeń rozwojowych i zabaw ruchowych, a 20 ćwiczenia techniczne i techniki. Techniki trzeba pokazywać tak, by nawet próby zrobienia ich złośliwie i na siłę nie zaowocowały kontuzjami, części się nie pokazuje w ogóle.
Niewykonalna jest zmiana psychiki dzieci na tych kilku treningach, zwłaszcza że cokolwiek nie zrobisz wielokrotnie bardziej odciska się na nie grupa rówieśnicza i media, oraz modele obserwowane u rodziców. Nie narzucisz dyscypliny rodem z japonii, bo za oknem jest macdonald. Tamten porządek jest dla Japończyków i ichniej kultury, u nas się nie da przeszczepić. Inaczej rzecz ujmując, porządek w dojo jest katalizatorem tego co kulturowo każdy mały żółty ludzik dźwiga, u nas nie ma co katalizować. Ale spokojna Twoja rozczochrana, Japończycy też za 2-3 pokolenia się zmakdonaldyzują doszczętnie. Wystarczy że wymrą starzy nauczyciele i ich bezpośredni uczniowie. Przeciwdziałać? po co, to walka z wiatrakami. Asymilować i dostosować by osiągnąć cel. Odpowiedni ludzie, odpowiednia forma przekazu.
Ta druga rywalizacja jest wpisana w porządek hierarchiczny panujący w dojo w sposób konieczny. Różne szkoły aikido są wynikiem rywalizacji i stawiania na swoim, zamiast poszukiwania konsensusu. To co sugerujesz jest pewną myślą utopijną, zakładającą przemianę człowieka. Przekonany jestem że to jest niemożliwe.
Ostatecznie i tak wszystko ch... przyjdzie grabarz, łopatą w dupę trzepnie i po krzyku. O co tu kopie kruszyć.
firippu - 21 Maj 2007, 16:20
Wracajac do tematu, to uwazam ze wprowadzanie jakichkolwiek zawodow do aikido jest calkowitym nieporozumieniem. Nie ma znaczenia czy jest sparring, czy to tylko dla dzieci....itd. Istnieje na swiecie cale mnostwo dyscyplin w ktorych rywalizuja ludzie, i bardzo dobrze. Jesli sie w tym spelniaja to doskonale. Z pewnoscia rywalizyacja sportowa tez ma ogromne walory wychowawcze.
Ale aikido oferuje aktywnosc gdzie nie ma rywalizacji sportowej. Dlaczego nie pozostawic tej oazy 'nie-sportowosci' w spokoju? Sa ludzie ktorzy maja na co dzien dosc rywalizacji w pracy, w rodzinie, w malzenstwie, itd. Wlasnie w aikido moga znalesc miejsce gdzie nic nie musza udowadniac calemu swiatu, moga robic rzeczy dla siebie.
Nikt nikogo nie zmusza do startowania w tych "zawodach". Czy stopnie w aikido nie są formą rywalizacji? To przecież widać jak niektórzy gonią za stopniami. Nie wprowadzisz japońskiego porządku. Myślę, że i on powoli w Japonii niknie.
Naturalnie ze rowniez dzieci. Bez tego to babysitting. Trzeba umiec to zrobic, to juz inna sprawa. Juz sam fakt, ze uczac dzieciaki technik aikido - a nie jakichs tam zabaw - narzucasz im wymagania ze nie moga nimi krzywdzic partnera, powoduje odpowiednie ksztaltowanie ich umyslu. Kiedy do tego dodasz stopniowo szybkosc i precyzje wykonania wielokrotnych powtarzan ciagle zachowujac w/w wymagania, z pewnoscia zaczynasz wyrabiac pewne odruchy i nowe podejscie do blizniego swego.
Pamiętaj, że dzieci szybko się nudzą i "rzygają" monotonią
Sam fakt wspolpracy przy wykonywaniu technik zamiast przeciwdzialania rozwija inne podejscie do zycia.
Błagam Cię... Gdzie u dzieci rozwija się inne podejście do życia? Twoje twierdzenie jest przesadzone. Spójrz na aikido okiem dziecka, a nie dorosłego.
Te elementy to tylko drobna czesc tego co moze uczyc aikido dzieci, ale stanowia dobre fundamenty do ksztaltowania charakteru i prawdziwego zainteresowania sie czyms innym niz wyscigiem szczurow.
Owszem. Stanowią dobre fundamenty. Dzieci nie interesują się wyścigiem szczurów, bo nie mają pojęcia, że w nim uczestniczą. Jeśli chcemy wyplewić wyścig szczurów z aikido, egzaminy nie powinny w aikido w ogóle istnieć. Samo to jest wielką machiną aikidockiego wyścigu szczurów.
pozdrawiam F.
Hatamoto - 21 Maj 2007, 22:42
Firippu, powinieneś dostać za swoją wypowiedź Nobla . Powtarzam jeszcze raz to, co napisałem już wcześniej: "zawody" są organizowane dla dzieci. Mają się one dobrze bawić, przyłożyć do treningu technik i kihon dosa oraz pokazać swoim rodzicom czego uczą się na treningach, bo dla znacznej większości rodziców jest to czarna magia. Istotnym celem takiej imprezy jest także integracja ludzi ćwiczących w róznych dojo. Jest ich mnóstwo i moim zdaniem warto od czasu do czasu się wspólnie spotkać.
Pisząc dzieci mam na myśli osoby do 14 roku życia. Zaznaczam, że regulamin nie przewiduje żadnej formy kontaktowej walki na punkty, jak jest to na przykład w karate.
Ludzie zrozumcie, że nikt nie dąży do usportowienia aikido. Chodzi o to, aby urozmaicić dzieciom codzienny trening. Ja również uważam, że aikido nie jest sportem tylko sztuka walki, ale odróżnijmy ośmioletnie dziecko od dorosłego człowieka. Szczepan, jeśli masz w swojej sekcji ośmiolatków, którzy kontemplują harmonię ciała i umysłu, a otaczający je wszechświat postrzegają jako idealne współgranie sił dobra i zła, to szczerze Ci zazdroszczę, bo ja nigdy w życiu takiego dziecka nie spotkałem.
Hatamoto - 21 Maj 2007, 22:43
Firippu, powinieneś dostać za swoją wypowiedź Nobla . Powtarzam jeszcze raz to, co napisałem już wcześniej: "zawody" są organizowane dla dzieci. Mają się one dobrze bawić, przyłożyć do treningu technik i kihon dosa oraz pokazać swoim rodzicom czego uczą się na treningach, bo dla znacznej większości rodziców jest to czarna magia. Istotnym celem takiej imprezy jest także integracja ludzi ćwiczących w róznych dojo. Jest ich mnóstwo i moim zdaniem warto od czasu do czasu się wspólnie spotkać.
Pisząc dzieci mam na myśli osoby do 14 roku życia. Zaznaczam, że regulamin nie przewiduje żadnej formy kontaktowej walki na punkty, jak jest to na przykład w karate.
Ludzie zrozumcie, że nikt nie dąży do usportowienia aikido. Chodzi o to, aby urozmaicić dzieciom codzienny trening. Ja również uważam, że aikido nie jest sportem tylko sztuka walki, ale odróżnijmy ośmioletnie dziecko od dorosłego człowieka. Szczepan, jeśli masz w swojej sekcji ośmiolatków, którzy kontemplują harmonię ciała i umysłu, a otaczający je wszechświat postrzegają jako idealne współgranie sił dobra i zła, to szczerze Ci zazdroszczę, bo ja nigdy w życiu takiego dziecka nie spotkałem.
Randall - 21 Maj 2007, 23:33
Firippu, powinieneś dostać za swoją wypowiedź Nobla . Szczepan, jeśli masz w swojej sekcji ośmiolatków, którzy kontemplują harmonię ciała i umysłu, a otaczający je wszechświat postrzegają jako idealne współgranie sił dobra i zła, to szczerze Ci zazdroszczę, bo ja nigdy w życiu takiego dziecka nie spotkałem. Kurna też chcę Nobla, to samo napisałem przecież wcześniej A poważnie, jak spotkasz takie dziecko to wyślij je razem z rodzicami do lekarza, takiego od głowy. Choć z drugiej strony nie byłem nigdy w Kanadowie, kto wie...
Hatamoto - 22 Maj 2007, 00:19
Sorry, obaj powinniście dostać Nobla .
Leone Re - 22 Maj 2007, 07:11
...ad 1) Dziadek nie tylko nigdy nie stworzyl aikido jako dzialalnosci sportowej... Może szkoda, wtedy byłby pożytek z aikido w nieco innym wydaniu. Medale, olimpiady...
Roboy - 22 Maj 2007, 07:23
a SHODOKAN AIKIDO to tez wypaczenie?
Randall - 22 Maj 2007, 08:58
a SHODOKAN AIKIDO to tez wypaczenie? Hmm, to raczej nie aikido, tylko jakieś słabe jujitsu w kierunku na judo. Właśnie dlatego jeszcze nie ma zawodów walk w aikido, nie ma ich jak sensownie zrobić. Za mało aikido w aikido proszę Zosi.
Roboy - 22 Maj 2007, 09:19
a SHODOKAN AIKIDO to tez wypaczenie? Hmm, to raczej nie aikido, tylko jakieś słabe jujitsu w kierunku na judo. Właśnie dlatego jeszcze nie ma zawodów walk w aikido, nie ma ich jak sensownie zrobić. Za mało aikido w aikido proszę Zosi.
slabe jujutsu...a to ciekawe bo zalozyciel Shodokan Aikido byl uczniem (takze instruktorem w kobukan) zarowno ueshiby jak i kano...a ponadto zalozycielem Japan Aikido Associationzalozycielem Japan Aikido Association
pozatym mial po 8 danow zarowno w judo jak i w aikido...
shodokan jest malo znany w polsce o ile wogule ale to chyba nie powod ze nie moze miec sie dobrze. cos mi sie wydaje ze te podzialy w aikido (budo) nie istnialy za czasow ueshiby ktory docenial kano.
Randall - 22 Maj 2007, 09:44
Czy to istotne gdzie on sie uczył, "po owocach znać będzie" czy jakoś tak. Chłopaki się szarpią za ręce, w sposób który przeczy idei aikido, rzuty jakie wykonują na tych filmach /czy raczej obalenia/ niektóre żywcem wzięte z form judo, sposób poruszania sie bardziej judo, techniki bez jodan. Tak, wygląda to jak cieńka imitacja jujitsu z technikami judo, w dodatku obwarowana zasadami, pewnie dla bezpieczeństwa - widać jak goście zajmują się końcem jednej ręki, podczas gdy atakujący ma drugą wolną, czasem nawet dzierżąc w niej tanto i stabilnie czeka... Kiszka. Dlatego zawodów w aikido nie da się zrobić w formie walki. Jakby miały być sensowne, to by się krew lała i stawy chrzęściły, faktycznie Aiki-UFC by było. A jak się ograniczy techniki, założy kupę zasad itp robi się nieciekawe, niezrozumiałe i niewidowiskowe. Dlatego nie będzie popularne. Sory Winetou.
Roboy - 22 Maj 2007, 09:57
ja sie zgadzam ze wyglada to srednio. (bjj tez wyglada srednio dla kogos kto nie zna technik) ale nie o to chodzi. chodzi o to czy istnieje jeden bog-aikido czy wiele i kto ma monopol na prawede.
a co do tego gdzie sie uczyl i jakie ma stopnie i osiagniecia to jest to bardzo wazne. facet jest bardzo wazna postacia w aikido i opracowal wlasno filozofie aikido wiec nie rozumiem jak mozna mowic ze przeczy to filozofii aikido.
co do regol to rozmaiwalem kiedys z jednym facetem ktory to cwiczy w japonii i powiedzial mi ze reguly sa takie ze nie mozna lapac tak jak w judo bo by sie judo zrobilo tylko tak niezej zeby umozliwic wykonywanie technik aiki. wychodzilo by na to ze mozna stowowac wiekszosc technik aiki a ze sie tego nie robi w sparringach tio juz inna sprawa. tak samo jak w sparringach thai boxu nie robi sie kopniec z wyskoku nawet jezeli niezle wygladaja...ale to juz inna kwestia
ps ja z aikido nie mam nic wspolnego.
Roboy - 22 Maj 2007, 10:01
znalazlem techniki dozwolone w shodokan randori.
http://homepage2.nifty.com/shodokan/en/kyogi10.html
Randall - 22 Maj 2007, 10:09
Ja nic o filozofii aikido nie mówiłem, a o technicznym aspekcie walki. To, że ktoś wysoko postawiony coś mówi nie znaczy że ma rację.
Roboy - 22 Maj 2007, 10:17
Ja nic o filozofii aikido nie mówiłem, a o technicznym aspekcie walki. To, że ktoś wysoko postawiony coś mówi nie znaczy że ma rację.
mowiles o idei aikido. ten gosc nie mowi. on stworzyl system ktory jest aikido opartym o randori.
Randall - 22 Maj 2007, 10:26
mowiles o idei aikido.
Nom, i tu rozchodzi się o nie oporowanie, nie działanie kontra siłą na atak. Pozwól mu iść gdzie che itp. Taka szarpanina jest odwróceniem tego.
Roboy - 22 Maj 2007, 10:46
mowiles o idei aikido.
Nom, i tu rozchodzi się o nie oporowanie, nie działanie kontra siłą na atak. Pozwól mu iść gdzie che itp. Taka szarpanina jest odwróceniem tego.
no ale jak obaj chca pozwolic sobie isc gdzie chca to jest szarpannina mimo ze zestaw technik jest aiki.
Randall - 22 Maj 2007, 12:51
Nie, to się rozchodzą i idą na piwo ^^ Techniki z aikido są stare, sama nazwa dźwigni nie czyni z niej techniki aiki, to co odróżnia aikido od różnych szkól jujitsu to sposób ich wykonania. Dlatego to z filmu ma mało aikido w aikido. Żeby nie było, ja jestem za a nawet przeciw, lubię się poszarpać, tyle że trzeba nazwać rzeczy po imieniu. Ten pan od shodokan się pomylił i tyle.
Roboy - 22 Maj 2007, 13:05
no ale w jujustu techniki wykonywane w kichonie tez wygladaja gladko a w sparingu juz o wiele inaczej. w aikido nie bylo sparingow ale od czasu stworzenia shodokan w latach 60 juz sa i tyle. http://www.youtube.com/watch?v=C1T3ZG_JqqY
ww60 - 22 Maj 2007, 13:39
Warto potrenować takie Aikido jak Tomiki (Shodokan) przynajmniej uzupełniająco - wtedy aikido może sie stać naprawde skuteczne.
Jon Snow - 22 Maj 2007, 15:13
Obejrzałem sobie wszystkie klipy tego usera Tomiki. Fajnie to wygląda i działa - to dobrze Mówię to z punktu widzenia faceta, który tysiące godzin sparował, ale:
na pewno wykorzystują Ci panowie w swojej technice siłę - to jest zdecydowanie potrzebne do efektywności, w aikido powinno się jednak nie używać siły.
nie wiem, jakie są zasady użycia tego czegoś imitujacego nóż, ale chyba tylko w dystansie do pchnięć na korpus, bo realność korzystania z tego narzędzia w tych klipach jest żadna. Po co wiec go używać - może po to, aby nie było to judo
Czy taka jest droga i cel aikido? Nie odmawiam tym facetom efektywności, jednak aikido chyba nie takie ma metody treningowe. Moim zdaniem można się bawić w takie sparingi, jednak nie nazwałbym tego aikido. Tomiki ryu już bardziej pasuje do tej dyscypliny.
PS. Ten post nie ma na celu odkrycia kolejnej jedynej drogi, zjechania czyjegoś stylu, etc. - po prostu zastanwiam się z punktu widzenia praktyka, który wiele rzeczy robił, czy taka metodyka w aikido ma sens i czy można to nazywać jeszcze aikido. Z pewnością takie spraingi jak na tym klipie dają sporo z punktu widzenia samoobrony, jednak wiele aspektów pomijają.
Szczepan - 22 Maj 2007, 17:09
na pewno wykorzystują Ci panowie w swojej technice siłę - to jest zdecydowanie potrzebne do efektywności, w aikido powinno się jednak nie używać siły.. Jestem niezmiernie zszokowany ze powtarzasz takie legendy Umiesz przykladowo chodzic nie uzywajac sily??? Jest fizycznie niemozliwe zrobic jakakolwiek czynnosc nie uzywajac w wiekszym czy mniejszym stopniu sily. Po co powtarzac takie bzdury? W technikach aikido jak najbardziej uzywa sie sily, i to nawet duzo, ale inaczej niz w innych sztukach czy sportach walki. I wlasnie ten szczegolny sposob jej uzywanie nadaje specjalnych charakter dla aikido. Wiec moze powinienes powiedziec ze ci panowie uzywaja sily w sposob nieefektywny z punktu widzenia aikido?
Druga sprawa to fakt, ze ich system wytwarza aktywnego uke -jest to rzecz zupelnie unikalna w swiecie aikido. Uzywanie sily w technikach przeciw pasywnemu uke a uzywanie sily w techikach przeciw aktywnemu uke to zupelnie inna historia, szczegolnie ze towarzyszy temu zalozenie zeby mu zrobic jak najmniejsza krzywde.
Choc sam nie jestem entuzjastycznie nastawiony do Tomiki aikido i tego nie cwicze, mysle ze sam system nauczania jest dosc interesujacy. Jednakze zawody ktore oni robia to zupelna pomylka z punktu widzenia nauczania Dziadkowego, czemu on sam dawal nie raz wyraz.
Jon Snow - 22 Maj 2007, 17:31
Szczepan jestem niezmiernie zszokowany, że wiedząc o czym piszę, piszesz takie bzdury
Czym innymi jest wykorzystanie siły własnej w judo do kuzushi i w rezultacie końcowym do rzutu (czy w zapasach czy innym systemie zbudowanym na podobnych zasadach), a czym innym wykorzystanie tego co daje partner w aikido do uzyskania kontroli poprzez rzut, dźwignię, etc...To zupełnie inny rodzaj siły, jeśli wolisz używać takiego określenia, oparty na wykorzystaniu innych elementów: łańcuchów mięśniowych, relacji pomiedzy nimi i relaksu albo może inaczej siła budowana w zupełnie inny sposób.
Nie mówię juz o tym kto inicjuje akcję, bo zaraz dojdziemy do relacji seme-uke i dalej w głąb różnego rodzaju zasad i relacji funkcjonujących w aikido...
także nie łap mnie za słówka, bo dyskusja zaraz zejdzie na poziom: co to jest siła, co to jest głęboka siła w kung fu (jak oni mówią generowana na poziomie szkieletu i ścięgnień bodajże), co to jest siła w aikido i jak się ją generuje, etc...
rozmowa jest na temat stylu Tomiki, swoje zdanie wyraziłem w poprzednim poście, podtrzymuję.
PS. siła - wg encyklopedii: siła, fiz. wektorowa wielkość fiz. będąca miarą oddziaływania ciał materialnych
W ujęciu potocznym w aikido mówi się o użyciu siły w sensie siłowych rozwiązań technicznych opartych na przełamywaniu pozycji, kontroli partnera za pomocą li tylko własnej fizycznej siły. Tego ma nie być - przynajmniej u nas.
gosc - 22 Maj 2007, 19:40
Nie nawiązuję do 'idei dziadkowych', bo są to tylko domysły, ale do mojego rozumienia aikido, czy też analizy technik aikido i ich wykonywania. Jeżeli przyjmiemy, że konfrontacja ma się kończyć przy pierwszym kontakcie, wtedy jakiekolwiek zawody, współzawodnictwo, nie mają żadnego sensu. Kwestia wykorzystywania siły przy wykonywaniu technik aikido, już przysłowiowo (niestety nie praktycznie) sprowadza się właśnie do wykorzystywania siły napastnika. Ta siła, to nic innego, jak impet ataku. Błędem jest rozumienie 'poprawnego' ataku przez coś, co bym określił 'huzia na Józia'. Atak wykonywany jest określoną kończyną, i na tym się kończy. Zatem trudno w aikido myśleć o wychyleniu (kuzushi), bo ten, kto 'poprawnie' atakuje, nie traci przy tym równowagi, jak i nie sposob go solidnie uchwycic. W konsekwencji, wykonywanie technik w aikido, podobnie jak judo (w oparciu o kuzushi), bez kooperacji uke jest po prostu niemożliwe.
Aikido Tomiki zdecydowanie stawia na widowiskowość i wyżycie się młodych ludzi. Jego podstawą jest w dalszym ciągu kooperacja partnerów i podobnie jak w innych szkołach, jest nieprzydatne z punktu widzenia samoobrony. Można właśnie tutaj zawody utożsamić z randori w judo, gdzie chodzi o to, by partner nie blokował, umożliwiając wykonanie techniki, jeśli nastąpiło 'poprawne' do niej wejście.
SoS - 22 Maj 2007, 20:49
Cytat: W konsekwencji, wykonywanie technik w aikido, podobnie jak judo (w oparciu o kuzushi), bez kooperacji uke jest po prostu niemożliwe. .... Można właśnie tutaj zawody utożsamić z randori w judo, gdzie chodzi o to, by partner nie blokował, umożliwiając wykonanie techniki, jeśli nastąpiło 'poprawne' do niej wejście. Że co proszę?
gosc - 22 Maj 2007, 21:10
Myślę, że nie zrozumiałeś kontekstu zdania. Nie chodzi o judo, ale wykonywanie w aikido technik podobnie jak w judo.
omasz - 22 Maj 2007, 22:24
Cytat: W konsekwencji, wykonywanie technik w aikido, podobnie jak judo (w oparciu o kuzushi), bez kooperacji uke jest po prostu niemożliwe. .... Można właśnie tutaj zawody utożsamić z randori w judo, gdzie chodzi o to, by partner nie blokował, umożliwiając wykonanie techniki, jeśli nastąpiło 'poprawne' do niej wejście. Że co proszę?
no wlasnie. ja tez prosze o objasnienie. w randori w judo partner nie blokuje, umozliwajac wykonanie techniki??? to jakos calkowiecie odbiega od moich o judo wyobrazen, jak rowniez od tego co widzialem na wlasne oczy.
Shabu - 22 Maj 2007, 22:39
Myślę, że nie zrozumiałeś kontekstu zdania. Kontekst nie ma w tym przypadku nic do rzeczy. Napisałeś:
W konsekwencji, wykonywanie technik w aikido, podobnie jak judo (w oparciu o kuzushi), bez kooperacji uke jest po prostu niemożliwe. Jest to wierutna bzdura. Wykonywanie technik bez kooperacji uke jest w judo nie tylko możliwe (właśnie dzięki koncepcji kuzushi, na której całe judo stoi) ale wręcz pożądane. Oczywiście w randori, bo o tym pisałeś, a nie o kata czy gokyo.
gosc - 22 Maj 2007, 22:55
Myślę, że na tym forum jest sporo aktualnych i byłych judoków dla których moja wypowiedź jest jasna. W czasie walki (zawody) chodzi o to, by wykonać technikę samemu, lub też niedopuścić do tego, by przeciwnik mógł to zrobić. W randori (judo) głównie chodzi o to, by w warunkach zbliżonych do walki móc wykonywać określone techniki. Czasem dedykuje się na treningu randori tylko jednej technice i parner, w ten, czy inny sposób, kooperuje.
Shabu, proszę nie zarzucaj mi bzdur, tylko uważnie czytaj. Nie chodzi o judo! W judo techniki są tak pomyślane, że przy poprawnym ich wykonywaniu uke nie ma nic do gadania. Nawet dzisiaj komuś odpisałem (prywatnie): z niecierpliwością czekam na to, kiedy to rzucisz mnie, stosując jakąkolwiek technikę aikido, kiedy Ci na to nie pozwolę (czytaj - nie będę kooperował).
ww60 - 22 Maj 2007, 23:14
Mi sie wydaje, że nie byłeś nigdy na treningu judo, a piszesz byle pisać.
SoS - 22 Maj 2007, 23:22
Cytat: W konsekwencji, wykonywanie technik w aikido, podobnie jak judo (w oparciu o kuzushi), bez kooperacji uke jest po prostu niemożliwe. gdybyś dodał, że chodzi Ci o trening techniczny to ok zgadzam się, ale:
Cytat: Można właśnie tutaj zawody utożsamić z randori w judo, gdzie chodzi o to, by partner nie blokował, umożliwiając wykonanie techniki, jeśli nastąpiło 'poprawne' do niej wejście. Jestem aktualnym judoką, mam trening randori co środe i niby na randori mamy takie sytuacje? "ajj ale wszedłeś ładnie, wygrałeś, rzucaj mnie" albo "ejjjj nie oporuj tak bo nie zdobęde ipponu" Żartuje sobie ale biadolisz i tyle. Trening randori to jest ten jeden piękny dzień w tygodniu gdzie każdy idzie tylko w jednym celu: walczyć. Nie konkurs wejść tylko walki, normalne walki gdzie każdy oporuje, przeszkadza i trzeba się mocno nakombinować żeby swój cel(daną technikę) osiągnąć. Tak nie chodzi o judo tylko o to czy wiesz o czym piszesz. Uczestniczyłeś na treningach judo?
gosc - 22 Maj 2007, 23:38
Mi sie wydaje, że nie byłeś nigdy na treningu judo, a piszesz byle pisać. Złóż zatem zażalenie do Polskiego Związku Judo. Takich tam promują instruktorów, do których należę.
Shabu - 22 Maj 2007, 23:54
Shabu, proszę nie zarzucaj mi bzdur, tylko uważnie czytaj. Czytam uważnie. Użyłeś sformułowania "w aikido, podobnie jak w judo," co wskazuje na to, że to co następuje tyczy się obydwu dyscyplin w tym samym lub prawie takim samym stopniu. Nie widzisz tego?
z niecierpliwością czekam na to, kiedy to rzucisz mnie, stosując jakąkolwiek technikę aikido, kiedy Ci na to nie pozwolę (czytaj - nie będę kooperował). Tutaj oczywiście zgoda, jak z resztą w całej rozciągłości, po twoim wyjaśnieniu. Rozchodziło się jedynie o tamto niefortunne sformułowanie, podczas gdy miałeś na myśli coś przeciwnego.
gosc - 23 Maj 2007, 00:14
Zgoda. Wygląda na to, że namieszał zbędny przecinek.
Leone Re - 23 Maj 2007, 08:12
...Nawet dzisiaj komuś odpisałem (prywatnie): z niecierpliwością czekam na to, kiedy to rzucisz mnie, stosując jakąkolwiek technikę aikido, kiedy Ci na to nie pozwolę (czytaj - nie będę kooperował).
Myślę, że jest to możliwe!
Corel - 15 Czerwiec 2007, 14:44
Pozwole poprawic kilka osob, nie bede wymienial nickow. Aikido to nie sztuka walki, ani sport, to jest sztuka obrony. Czesto mozecie sie z tym spotkac w filmach, jak sie bronia. Ale to zobaczy tylko czlowiek ktory to trenuje.
Ja jutro, biore udzial w tych zawodach, sekcja zabrzanska. Dla mnie to nie beda zawody, totez zdobywanie metalu, pucharow czy tez slaby. To bedzie dla mnie zobaczenie umiejetnosci, i porownanie ich. Ocenienie umiejetnosci, zgrania sekcji, jakze indywidualnych przygotowan, wykazanie sie odwaga, oraz pochwalenie sie tym, co umie.
Szczepan - 15 Czerwiec 2007, 15:39
Pozwole poprawic kilka osob, nie bede wymienial nickow. Aikido to nie sztuka walki, ani sport, to jest sztuka obrony. Czesto mozecie sie z tym spotkac w filmach, jak sie bronia. Ale to zobaczy tylko czlowiek ktory to trenuje.. Uznanie aikido jako sztuki obrony jest stwierdzeniem niezwykle uproszczonym i nieprawdziwym, a powolywanie sie na filmy jako zrodlo dla potwierdzenia tej tezy jest nie tylko smiesne i naiwne ale nie majace nic wspolnego z rzeczywistoscia.
SoS - 15 Czerwiec 2007, 16:08
Nawet Tinky Winky potwierdzi, że to co na filmie nie jest tym co w rzeczywistości No ale udanego chwalenia się jaki z ciebie kozak
Dorgan - 15 Czerwiec 2007, 17:31
"To bedzie dla mnie zobaczenie" No Corel, jak to dla Ciebie będzie "zobaczenie" to inna sprawa. Dobrze jest mieć świadomość, że jest kotś na tym forum, kto czuwa i wyjaśnia (poprawia) innym niedoświadczonym użytkownikom czym jest aikido. No i dobrze, że promujesz takie cnoty jak: ODWAGA - ( ciekawe gdzie ona jest w formach kihon dosa czy juiwazach) SKROMNOŚĆ - "pochwalenie sie tym, co umie" i ogólną wiedzę na temat Aikido i języka polskiego.
ehh proszę administratora o wprowadzenie egzaminu wstępnego na 'Vortal BUDO". Może wtedy Forum nie było by napchane tego typu dyskusjami. Chyba że Minister Edukcaji znów wprowadzi "amnestię" .
Myślę że ten temat już chyba nie będzie ewoluował w żadnym, wartym zużywania klawiatury, kierunku.
Shawnee - 15 Czerwiec 2007, 18:16
(...) Czesto mozecie sie z tym spotkac w filmach, jak sie bronia. (...) Nie wiem czy się śmiać czy płakać
SoS - 15 Czerwiec 2007, 18:21
narazie się powstrzymaj z emocjami a pokażę ci że ów człek nie kłamie
SoS - 15 Czerwiec 2007, 19:53
łoto mi chodziło http://youtube.com/watch?v=6qqKh9Z0FHQ
jaded - 15 Czerwiec 2007, 22:10
Kurcze, panna ma rękę jak ja nogę
Corel - 16 Czerwiec 2007, 05:59
A wiec tak... Nie wiem skad ty wytrzasnales odwage w kihonie?? Widac ze nie wiesz co to wogole jest kihon, kihon jest to 6 cwiczen podstawowych, KTORE POMOGA W CWICZENIU I DOSKONALENIU TECHNIK. A po drugie, odwaga, to cecha charakteru, niektorzy jej nie maja, i aikido w tedy im nie pomoze, "Do odwaznych swiat nalezy".
Skromnosc?? A to juz sprawa osobista... Szczepan, cwiczyles kiedys aikido?? Jezeli nie to sie nie wypowiadaj, a jezeli juz cwiczyles, to napewno za krotko by poznac tajemnice aikido, sztuki obrony. Jest ona niezwykle skuteczna jakze brutalna na ulicy oraz na treningu.
Jezeli chce ktos podyskutowac o Aikido zapraszam na rozmowe na gg:7277556. Dzisiaj nie bede na gg przed 22 pozniewaz zawody, a pozniej ukochany Grill ^____^
pmasz - 16 Czerwiec 2007, 08:35
A wiec tak... Nie wiem skad ty wytrzasnales odwage w kihonie?? Widac ze nie wiesz co to wogole jest kihon, kihon jest to 6 cwiczen podstawowych, KTORE POMOGA W CWICZENIU I DOSKONALENIU TECHNIK. A po drugie, odwaga, to cecha charakteru, niektorzy jej nie maja, i aikido w tedy im nie pomoze, "Do odwaznych swiat nalezy".
Skromnosc?? A to juz sprawa osobista... Szczepan, cwiczyles kiedys aikido?? Jezeli nie to sie nie wypowiadaj, a jezeli juz cwiczyles, to napewno za krotko by poznac tajemnice aikido, sztuki obrony. Jest ona niezwykle skuteczna jakze brutalna na ulicy oraz na treningu. Jezeli chce ktos podyskutowac o Aikido zapraszam na rozmowe na gg:7277556. Dzisiaj nie bede na gg przed 22 pozniewaz zawody, a pozniej ukochany Grill ^____^ masz racje, coraz wiecej tutaj gówniarzy, którzy się wypowiadają bez doświadczenia. ten cały szczepan to mnei juz od jakiegos czasu wnerwia. pewnie z 3 miesiące pocwiczył i papla w każdym wątku. a ty ile juz czasu ćwiczysz Sztuke Obrony?
maro92 - 16 Czerwiec 2007, 10:16
A wiec tak... Nie wiem skad ty wytrzasnales odwage w kihonie?? Widac ze nie wiesz co to wogole jest kihon, kihon jest to 6 cwiczen podstawowych, KTORE POMOGA W CWICZENIU I DOSKONALENIU TECHNIK. A po drugie, odwaga, to cecha charakteru, niektorzy jej nie maja, i aikido w tedy im nie pomoze, "Do odwaznych swiat nalezy".
Skromnosc?? A to juz sprawa osobista... Szczepan, cwiczyles kiedys aikido?? Jezeli nie to sie nie wypowiadaj, a jezeli juz cwiczyles, to napewno za krotko by poznac tajemnice aikido, sztuki obrony. Jest ona niezwykle skuteczna jakze brutalna na ulicy oraz na treningu.
Jezeli chce ktos podyskutowac o Aikido zapraszam na rozmowe na gg:7277556. Dzisiaj nie bede na gg przed 22 pozniewaz zawody, a pozniej ukochany Grill ^____^
wez sie czlowieku nie osmieszaj bo az zal patrzec...
P.S TROLL ALERT !
maro92 - 16 Czerwiec 2007, 10:23
Czesto mozecie sie z tym spotkac w filmach, jak sie bronia...
np. w "Plebanii" ksiadz adam rozwalil pakerow dzieku Aikido
Shawnee - 16 Czerwiec 2007, 11:49
np. w "Plebanii" ksiadz adam rozwalil pakerow dzieku Aikido Pamiętam, pamiętam. Że też sekciarstwo z "takim" serialem połączyli
Shawnee - 16 Czerwiec 2007, 11:51
ten cały szczepan to mnei juz od jakiegos czasu wnerwia. pewnie z 3 miesiące pocwiczył i papla w każdym wątku. Ja cały czas podejrzewałem, że wiedza i dywagacje Szczepana to jakaś ściema jest i pieprzenie o Szopenie. Się wydało nareszcie. No jak Ci teraz O'Modzie???
SoS - 16 Czerwiec 2007, 12:55
Zostawcie Szczepana on teraz w przebraniu walczy z niedźwiedziem http://www.youtube.com/watch?v=N7vvkloC-Ac
Mistyk - 16 Czerwiec 2007, 14:02
Kurka Olek, nie jestem na bieżąco, nie wiedziałem, że Szczepan ćwiczy teraz BJJ Tylko tak się zakamuflował, że nie wiem, który to on, Szczepan urąb rąbka tejemnicy, którym niedźwiedziem jesteś, bo nie wiem komu kibicować?
SoS - 16 Czerwiec 2007, 14:18
ma w opisie pożeracz niedźwiedzi więc stawiam na tego co jest w otwartej gardzie i gryzie
Mistyk - 16 Czerwiec 2007, 14:32
ma w opisie pożeracz niedźwiedzi więc stawiam na tego co jest w otwartej gardzie i gryzie
Yes, yes, yes
Mistyk - 16 Czerwiec 2007, 14:39
Szczepan, ty gryzoniu, a gdzie się podziały twoje ideały Aikido
Dorgan - 16 Czerwiec 2007, 15:30
Zostawmy już "Corela" w spokoju. Zostawił swój numer gg - to 14-to latek ( i to poddany niezłej indoktrynacji ). Ważne żebyś starał się samamu obserwować i wyciągać wnioski. Ucz się, słuchaj tego co czasem mówią inni ludzie, nie tylko Twój Sempai, który spewnością jest wyjątkowym człowiekiem. Wypracowuj własne poglądy a przde wszystkim okazuj szacunek osobom starszym wiekiem i stażem.
Pozdrawiam
sentiel - 17 Czerwiec 2007, 11:38
...Ważne żebyś starał się samamu obserwować i wyciągać wnioski. Ucz się, słuchaj tego co czasem mówią inni ludzie, nie tylko Twój Sempai... ...Wypracowuj własne poglądy a przde wszystkim okazuj szacunek osobom starszym wiekiem i stażem...
Dorgan, stary ja Cię nie poznaje
moro - 17 Czerwiec 2007, 12:07
Sport to rywalizacja o bycie lepszym od kogoś, BUDO to samotna droga ku doskonałości, a rywalizujemy tylko ze sobą, ze swoim słabościami, błedami itp. nie czytalem calosci wiec bycmoze to pytanie juz padlo- twierdzisz ze w "rywalizacji o bycie lepszym od kogos" nie "rywalizuje ze soba, ze swoimi slabosciami, bledami"? czy srodkiem w dazeniu do tej doskonalosci o ktorej piszesz nie moze byc walka na macie? co ma byc tym srodkiem twoim zdaniem- a mowimy o sztukach walki (nie lubie tego terminu ale niech tam). zabijanie ludzi? bicie poklonow przed zdjeciem zmarelgo mistrza?
Hatamoto - 20 Czerwiec 2007, 13:49
Corel to faktycznie czternastolatek, ale nie wydaje mi sie żeby był jakoś zindoktrynowany, w przeciwieństwie do innych użytkowników tego forum. Chłopak poprostu nie ma o pewnych rzeczach zielonego pojęcia. Wyraził swoje zdanie i potem starał się go bronić, chciałbym jednak zaznaczyć, że zdanie Corela na pewno nie jest spowodowane wpływem instruktora, u którego ćwiczy.
A co do Ciebie Corel: może faktycznie warto zastanowić się trochę nad tym co się pisze na forum? Celem organizowania zawodów nie była chęć udowadniania innym swojej wyższości, a jedynie dobra zabawa dla dzieci i możliwość zaprezentowania swoich umiejętności rodzicom siedzącym na widowni. Co do Szczepana, to jest to osoba, która na pewno ma wiele do powiedzenia w temacie aikido, znacznie więcej niż Ty czy ja. Ja osobiście uważam go za osobę o bardzo dużym zasobie wiedzy i mimo, że nie zawsze się z nim zgadzam i zdażyło mi się parę razy z nim polemizować, dażę go szacunkiem jako człowieka (mimo iż nie znam go osobiście) i osobę posiadającą znacznie wyższy stopień ode mnie. To samo radzę Tobie, Corel. Nawet na internetowym forum obowiązują zasady kultury i szacunku dla innych. Radziłbym Ci żebyś brał przykład ze swojego instruktora, bo takimi tekstami wyrabiasz zła opinię nam wszystkim. Przyłóż się bardziej na coedziennym treningu, a fora internetowe zostaw sobie na później. Pokaż, że rzeczywiście załugujesz na posiadany stopień, bo osoba na takim poziomie zaawansowania jak Ty powinna wyróżniać się na tle innych zarówno na tatami, jak i poza dojo. To wyjdzie na dobre zarówno Tobie jak pozostałym użytkownikom. Swój język również mógłbyś poprawić... może więcej czytać?
A co do reszty użytkowników: skoro okazalo się, że to "nieszkodliwy" czternastolatek, to może zamiast mieszac go zaraz z błotem, spróbowalibyście zwrócić mu na pewne rzeczy uwagę, żeby następnym razem takich głupot nie pisał?
Szczepan - 20 Czerwiec 2007, 14:28
Sport to rywalizacja o bycie lepszym od kogoś, BUDO to samotna droga ku doskonałości, a rywalizujemy tylko ze sobą, ze swoim słabościami, błedami itp. nie czytalem calosci wiec bycmoze to pytanie juz padlo- twierdzisz ze w "rywalizacji o bycie lepszym od kogos" nie "rywalizuje ze soba, ze swoimi slabosciami, bledami"? czy srodkiem w dazeniu do tej doskonalosci o ktorej piszesz nie moze byc walka na macie? co ma byc tym srodkiem twoim zdaniem- a mowimy o sztukach walki (nie lubie tego terminu ale niech tam). zabijanie ludzi? bicie poklonow przed zdjeciem zmarelgo mistrza? Walka na macie moze byc jednym ze srodkow w dazeniu do 'doskonalosci'. Sam znam osobiscie kilku ludzi co cwicza sporty walki, ktorzy ciezka praca na macie wypracowali dosc duzy stopien 'doskonalosci'.Znacznie wyzszy niz 99% aikidokow. Jednakze ci ludzie cwicza pod okiem instruktorow, ktorzy sa w stanie przkazac zarowno wiedze dotyczaca samych technik walki, jak i wiedze dotyczaca Budo. Nie tylko robia to swiadomie ale calkowicie rozgraniczaja dwa rozne sposoby nauczania. Bez odpowiedniego instruktora, cwiczenie samych technik walki nie jest elementem wystarczajacym. Co do 'zabijania' oraz 'bicia poklonow' - rozumiem ze sa to pewne symbole w etykiecie aikido, ktore sloza do przekazania pewnych wartosci. Nie nalezy ich brac doslownie, do nie forma jest wazna(w sensie uklonu), ale to co za ta forma sie kryje, jakie osobiste uczucia wkladasz w taka forme. Jesli przykladowo na zawodach podajesz komus reke na zakonczenie walki ale w gruncie rzeczy nie tylko go nie szanujesz ale zyczysz mu najgorszego, to przyznasz sam, ze forma jest nie tylko bez sensu ale i falszywie przekazuje wartosci ktorych tak na prawde nie ma. Tak samo jest z uklonem w aikido.
Brak rywalizacji w aikido ulatwia wlasnie kreowanie odpowiednich odczuc. Nie gwarantuje ich w zadnym wypadku, tylko ulatwia. Bo skoro nie mam zadnej potrzeby ani ochoty zeby udowaniac wspolcwiczacemu ze on jest gorszy, to mam duze szanse aby go nie znienawidziec, przeciwnie, swiadomosc ze on mi pomaga w doskonaleniu techniki, wytwarza pewna wdziecznosc. Nie musze robic techniki za wszelka cene(czyli np za cene kontuzji, mojej czy jego), co powoduje ze wyrabiam sobie szacunek do jego ciala i do swojego ciala....itd...Nie za bardzo mam czas teraz pisac o tym wszystkim, ale moim zdaniem brak rywalizacji nie sprzyja rozwijaniu przemocy, nienawisci i pogardy dla wspolcwiczacego. Natomiast sporty walki te uczucia moga latwo rozwijac - poptrz sie na zachowanie sie ludzi ktorzy przestali cwiczyc aikido i zaczeli np bjj czy mma. Ich sukcesy w walkach rozwinely w nich niebywala pyche, zobacz z jaka pogarda wypowiadaja sie o innych SW, juz nie mowie o aikido, gdzie w koncu instruktorzy poswiecili im mnostwo czasu i wysilku swego czasu....Chyba sie zgodzisz ze mna, ze walka na macie nie jest idealna droga do 'doskonalosci'?
firippu - 20 Czerwiec 2007, 14:43
Aikido to nie sztuka walki, ani sport, to jest sztuka obrony. Yhymm... Tak Corel... Bo obrona nie ma niczego wspolnego z walka... ehh (...)oraz pochwalenie sie tym, co umie. Zastanow się pozadnie co potrafisz i czy w ogole wypada się tym chwalic. Nie wiem skad ty wytrzasnales odwage w kihonie?? Widac ze nie wiesz co to wogole jest kihon, kihon jest to 6 cwiczen podstawowych, KTORE POMOGA W CWICZENIU I DOSKONALENIU TECHNIK. Nikt nie pisal o odwadze w kihonie. Czytaj dokladnie A po drugie, odwaga, to cecha charakteru, niektorzy jej nie maja, i aikido w tedy im nie pomoze, "Do odwaznych swiat nalezy". (...)wykazanie sie odwaga Owszem. Ty tej cechy nie masz. Gdzie w twoim codziennym zachowaniu odwaga? Na treningu? Na obozie aikido? Szczepan, cwiczyles kiedys aikido?? Sprawdz to. Moglbys chociaz sprobowac dowiedziec się czegos o „rozmowcy”. Jezeli nie to sie nie wypowiadaj, a jezeli juz cwiczyles, to napewno za krotko by poznac tajemnice aikido, sztuki obrony. Jest ona niezwykle skuteczna jakze brutalna na ulicy oraz na treningu. Przy najblizszej okazji poprosze Cie o wytlumaczenie mi tej tajemnicy. Chociaz rade, w która strone powinienem dazyc. Brutalnosc zalezy od tego jak cwiczysz.
Zostawmy już "Corela" w spokoju. Zostawił swój numer gg - to 14-to latek ( i to poddany niezłej indoktrynacji ). Ważne żebyś starał się samamu obserwować i wyciągać wnioski. Ucz się, słuchaj tego co czasem mówią inni ludzie, nie tylko Twój Sempai, który spewnością jest wyjątkowym człowiekiem. Wypracowuj własne poglądy a przde wszystkim okazuj szacunek osobom starszym wiekiem i stażem.
Sempai Corela jest bardzo wartosciowym czlowiekiem i dalbym się napromieniowac gigantyczna dawka energii Ki, ze nie wbil mu takich pogladow do glowy. W tym wypadku jestem 100% przekonany, ze nie powinien wypracowywac swoich pogladow (widzimy co z tego wynika), a w 99% poddac się wiedzy osob starszych stopniem i stazem.
pozdrawiam
moro - 21 Czerwiec 2007, 16:34
Bo skoro nie mam zadnej potrzeby ani ochoty zeby udowaniac wspolcwiczacemu ze on jest gorszy, wydaje mi sie ze ta potrzeba/ ochota zalezy tak naprawde od czlowieka a nie od tego czy w systemie jest rywalizacja sportowa czy nie
to mam duze szanse aby go nie znienawidziec, przeciwnie, swiadomosc ze on mi pomaga w doskonaleniu techniki, wytwarza pewna wdziecznosc. Nie musze robic techniki za wszelka cene(czyli np za cene kontuzji, mojej czy jego), co powoduje ze wyrabiam sobie szacunek do jego ciala i do swojego ciala....itd moge mowic tylko za siebie ale mysle ze nie jestem w tym podejsciu odosobniony- ja dokladnie taka wdziecznosc, swiadomosc pomocy, szacunek odczowam dzieki osobom ktore na macie daja z siebie wszystko zeby mnie pokonac (i to sa tez najlepsi kumple poza mata) porownujac to do wspinania sie na gore, jesli ktos odpuszcza to daje mi do pokonania malutki pagorek umiejetnosci nie przysparza, radosci z wdrapania sie tez nie, jesli ktos walczy z pelnym zaangazowaniem (to nie znaczy ze chce mnie posadzic na wozek) stawia przede mna duza gore... daje mi mozliwosc wdrapania sie naprawde wysoko i za to mu dziekuje.
..Nie za bardzo mam czas teraz pisac o tym wszystkim, ale moim zdaniem brak rywalizacji nie sprzyja rozwijaniu przemocy, nienawisci i pogardy dla wspolcwiczacego. Natomiast sporty walki te uczucia moga latwo rozwijac - poptrz sie na zachowanie sie ludzi ktorzy przestali cwiczyc aikido i zaczeli np bjj czy mma. Ich sukcesy w walkach rozwinely w nich niebywala pyche, zobacz z jaka pogarda wypowiadaja sie o innych SW mysle ze tutaj daja ciala instruktorzy
Chyba sie zgodzisz ze mna, ze walka na macie nie jest idealna droga do 'doskonalosci'? odpowiadam szczerze: nie wiem. zbyt duzo mysli przychodzi naraz, moze keidys sie poukladaja
Cypis - 21 Czerwiec 2007, 16:55
..Nie za bardzo mam czas teraz pisac o tym wszystkim, ale moim zdaniem brak rywalizacji nie sprzyja rozwijaniu przemocy, nienawisci i pogardy dla wspolcwiczacego. Natomiast sporty walki te uczucia moga latwo rozwijac - poptrz sie na zachowanie sie ludzi ktorzy przestali cwiczyc aikido i zaczeli np bjj czy mma. Ich sukcesy w walkach rozwinely w nich niebywala pyche, zobacz z jaka pogarda wypowiadaja sie o innych SW Odniosę się do tej wypowiedzi obrazem http://www.dailymotion.com/video/x29vjr_alan-vs-zolwik http://www.dailymotion.com/Arrrona/video/x2anb9_zolwik-vs-papaj Ja jestem ten mniejszy - Żółwik. Obu kolegów, którzy mnie obili bardzo lubie. moge mowic tylko za siebie ale mysle ze nie jestem w tym podejsciu odosobniony- ja dokladnie taka wdziecznosc, swiadomosc pomocy, szacunek odczowam dzieki osobom ktore na macie daja z siebie wszystko zeby mnie pokonac (i to sa tez najlepsi kumple poza mata)... Podpisuję się.
Wrócę do klipów powyżej. To były sparingi MMA wewnątrz klubu. Były one full contact.
Piotr Z. - 21 Czerwiec 2007, 18:44
Nie za bardzo mam czas teraz pisac o tym wszystkim, ale moim zdaniem brak rywalizacji nie sprzyja rozwijaniu przemocy, nienawisci i pogardy dla wspolcwiczacego. Natomiast sporty walki te uczucia moga latwo rozwijac - poptrz sie na zachowanie sie ludzi ktorzy przestali cwiczyc aikido i zaczeli np bjj czy mma. Ich sukcesy w walkach rozwinely w nich niebywala pyche, zobacz z jaka pogarda wypowiadaja sie o innych SW zauważ jednak, że sam wyodrębniasz kategorię akurat tych osób, które porzuciły aikido na rzecz realniejszego stylu.
gdyby niezdrową pychę miał podsycać sam element rywalizacji, musiałaby się ona ujawniać tak samo i z równą siłą u osób, które od razu zaczynały od bjj/mma, bez przeszłości w stylach tradycyjnych.
więc nie jest bez znaczenia, że podkreśliłeś (moim zdaniem słusznie) właśnie kwestię "przechrzt".
tu bowiem mówimy o "rozczarowanych", a takich z reguły cechuje neoficki zapał.
innymi słowy, mechanizm, który napędza tę ich pogardę, nie ma oparcia w samej naturze stylów sportowych, lecz raczej wynika z psychologii ludzi, którzy "zmienili barwy".
a w każdym razie uczciwie byłoby wziąć oba tłumaczenia pod uwagę.
dopuszczasz się też - moim zdaniem - zbyt dużego skrótu myślowego, kiedy sugerujesz, że brak rywalizacji sportowej oznacza brak rywalizacji w ogóle.
otóż wcale tak nie jest to tylko przenosi rywalizację na inne sfery. sam z lat ćwiczenia aikido pamiętam przeróżne konflikty i jadowitą zawiść (utyskiwania w stylu że "ten X nic nie umie, a ma taki a taki stopień").
i to żadne wymysły, na tym forum też podziwialiśmy przejawy takich zachowań. choćby te ataki kilku osób - przypuszczam, że nie takich znowuż nowicjuszy - na jednego z wyższych stopniem polskich mistrzów ("ten jegomość ma teraz bodaj piąty dan, choć nie wiem dlaczego. chyba za wysługę lat pracy" - wybrałem łagodniejszy cytat )
rywalizacja, która nie daje się zweryfikować "w praniu" (czyli konfrontacyjnie: bo sport ma tu prostą odpowiedź - jak jesteś masta, to pokaż na zawodach lub zamknij się), wydaje mi się bardziej duszna i niezdrowa, bo nie ma naturalnego ujścia.
bez wzięcia się za chabety (pod nadzorem sędziego), można w nieskończoność obrabiać sobie plecy, zjadliwie wytykać braki, tropić, co kto zawdzięcza znajomościom itd. i nigdy się takich sporów nie da przeciąć.
nie chcę być specjalnie złośliwy, ale w dużym cudzysłowie, porównałbym to do sytuacji, którą możemy pamiętać z podstawówek. gdzie kiedy chłopcy kiedy mieli coś do siebie, po lekcjach dawali sobie po ryju i atmosfera oczyszczała się. w tym samym czasie dziewczynki motały coraz gęstsze sieci intryg, co Asia powiedziała Basi o Kasi a co Kasia z Asią na Basię, i tak latami bez końca (nie pamiętając nawet wcale, o co na początku chodziło)
Szczepan - 22 Czerwiec 2007, 04:23
wydaje mi sie ze ta potrzeba/ ochota zalezy tak naprawde od czlowieka a nie od tego czy w systemie jest rywalizacja sportowa czy nie Moje zdanie jest takie, ze skoro celem zawodow jest wylonic lepszego, to chyba cwiczac do zawodow, musisz wyrobic sobie taki stan umyslu, ze to udowanianie staje sie nautralne? nie mozesz walczyc powaznie o zwyciestwo bez potrzeby udowodnienia ze jestes lepszy? W aikido, poniewaz nie ma rywalizacji, nie ma pojecia ze ktos jest lepszy a ktos gorszy....Oczywiscie jest to zalozenie idealne, w zyciu jest roznie,jak pisal Piotr, ale zalozenia maja stwozyc pewne ramy treningowe, pewne otoczenie sprzyjajace rozwojowi pewnych idei.
moge mowic tylko za siebie ale mysle ze nie jestem w tym podejsciu odosobniony- ja dokladnie taka wdziecznosc, swiadomosc pomocy, szacunek odczowam dzieki osobom ktore na macie daja z siebie wszystko zeby mnie pokonac (i to sa tez najlepsi kumple poza mata) porownujac to do wspinania sie na gore, jesli ktos odpuszcza to daje mi do pokonania malutki pagorek umiejetnosci nie przysparza, radosci z wdrapania sie tez nie, jesli ktos walczy z pelnym zaangazowaniem (to nie znaczy ze chce mnie posadzic na wozek) stawia przede mna duza gore... daje mi mozliwosc wdrapania sie naprawde wysoko i za to mu dziekuje. Wydaje mi sie ze twoje podejscie jest dosc wyjatkowe. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze ludzie dojrzali cwiczac wspolzawodnictwo moga rozwinac takie cechy charakteru, ale moim zdaniem system sportowy nie sklania do tego, nie stwarza otoczenia ktore by sprzyjalo temu. Raczej, rozwija ducha zwyciezania za kazda cene, nawet za cene zdrowia wlasnego czy innego cwiczacego, omijania przepisow jak sie tylko da, i zdobywnia medali dla swojej slawy, dla slawy klubu czy tez dla reputacji instruktora. Powiedzialbym ze to sa najczestsze motywacje do cwiczenia jesli istnieje wspolzawodnictwo.
mysle ze tutaj daja ciala instruktorzy Z pewnoscia rowniez, ale zauwaz, ze aikido ma calkiem inny cel. Ma rozwijac 'wspoczucie' dla agresora. Tymczasem, wspozawodnictwo bedzie rozwijac bezwglednosc. Bez bezwglednosci, nie sposob jest jest zwyciezac na zawodach czy nawet w walkach sparringowych. W aikido niejako 'troszczysz sie' o atakujacego, zeby mu zrobic jak najmniejsza krzywde. Wprowadzenie wspolzawodnictwa, calkowicie wykluczy rozwijanie podobnych postaw. Rowniez nauczenie sie zasady 'harmonii' jest tak niezwykle trudne nawet przy duzej wspolpracy atakujacego, ze jakiekolwiek zawody by to calkowicie uniemozliwily.jest wiele innych aspektow, ale moze innym razem bo naprawe musze isc spac, sorki..
Szczepan - 22 Czerwiec 2007, 04:27
bez wzięcia się za chabety (pod nadzorem sędziego), można w nieskończoność obrabiać sobie plecy, zjadliwie wytykać braki, tropić, co kto zawdzięcza znajomościom itd. i nigdy się takich sporów nie da przeciąć. Jest duzo prawdy w tym co piszesz. Ale wspolzawodnictwo nie rozwiazuje tego wcale lepiej. To co sie wyrabia zeby zwyciezyc, obojetnie w jaki sporcie, nielegalny doping, nieuczciwosc, nagonka na sedziow, sedziowanie 'polityczne' itd.... Sporty takze maja swoje powane problemy, powiedzilbym ze z deszczu wpadlibysmy pod rynne.
Zasadnicza sprawa jest posiadanie odpowiedniego instruktora. Zadne wspolzawodnictwo tego nie zastapi.
moro - 22 Czerwiec 2007, 08:19
wydaje mi sie ze ta potrzeba/ ochota zalezy tak naprawde od czlowieka a nie od tego czy w systemie jest rywalizacja sportowa czy nie Moje zdanie jest takie, ze skoro celem zawodow jest wylonic lepszego, to chyba cwiczac do zawodow, musisz wyrobic sobie taki stan umyslu, ze to udowanianie staje sie nautralne? nie mozesz walczyc powaznie o zwyciestwo bez potrzeby udowodnienia ze jestes lepszy? W aikido, poniewaz nie ma rywalizacji, nie ma pojecia ze ktos jest lepszy a ktos gorszy....Oczywiscie jest to zalozenie idealne, w zyciu jest roznie,jak pisal Piotr, ale zalozenia maja stwozyc pewne ramy treningowe, pewne otoczenie sprzyjajace rozwojowi pewnych idei.
moze troche nieprecyzyjnie ujalem to w slowa. Jasne, celem zawodow jest wylnic lepszego ale po pierwsze dazenie do bycia lepszym dla mnie np nie jest o tyle celem samym w sobie co srodkiem dzialania*, po drugie tak jak ktos to juz ujal ta potrzeba w wiekszym lub mneijszym stopniu jest w ludziach i mozna ja realizowac w sposob "zdrowy" na przejzystych zasadach lub wciskac w inne dziedziny zycia a to juz rodzi cos zlego. hmmm odnosze wrazenie ze konfrontujesz idealy aikido z "brudami" sportu a przeciez zarowno aikido jak i sport maja i swoje idealy i brudy.
mysle ze tutaj daja ciala instruktorzy Z pewnoscia rowniez, ale zauwaz, ze aikido ma calkiem inny cel. Ma rozwijac 'wspoczucie' dla agresora. Tymczasem, wspozawodnictwo bedzie rozwijac bezwglednosc. Bez bezwglednosci, nie sposob jest jest zwyciezac na zawodach czy nawet w walkach sparringowych. jest to swego rodzaju fair-play aikido ale w sporcie tez jest fair-play co jest jednym z jego fundamentow!! wiec na tym poziomie roznice sa niewielkie a jak jest w zyciu... to i pewnie rozni aikidowcy nie rozwijaja w sobie w/w wspolczucia tak jak i rozni sportowcy nie graja fair
Cypis - 22 Czerwiec 2007, 13:09
... Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze ludzie dojrzali cwiczac wspolzawodnictwo moga rozwinac takie cechy charakteru, ale moim zdaniem system sportowy nie sklania do tego, nie stwarza otoczenia ktore by sprzyjalo temu. Raczej, rozwija ducha zwyciezania za kazda cene, nawet za cene zdrowia wlasnego czy innego cwiczacego, omijania przepisow jak sie tylko da, i zdobywnia medali dla swojej slawy, dla slawy klubu czy tez dla reputacji instruktora. Powiedzialbym ze to sa najczestsze motywacje do cwiczenia jesli istnieje wspolzawodnictwo. W aikido, poniewaz nie ma rywalizacji, nie ma pojecia ze ktos jest lepszy a ktos gorszy....Oczywiscie jest to zalozenie idealne, w zyciu jest roznie... Pozwól Szczepan, że się z Tobą nie zgodzę. Parafrazując mogę napisać: W Krav Maga, poniewaz nie ma rywalizacji, nie ma pojęcia że ktoś jest lepszy a ktoś gorszy... Od jakiegoś czasu obserwuję scenę Krav Maga w Polsce. Oczywiście wiem, że Krav Maga to system militarny a Aikido to sztuka walki. Chciałem tylko zauważyć, że brak sportowej rywalizacji niekoniecznie pociąga za sobą brak wywyższania się jednych nad drugimi w danej SW czy systemie.
Co można ćwiczyć, jeśli aikido nie można ćwiczyć??
01.01.1976 - 01.01.2006 czyli 30 lat Polskiego Aikido !!!
(ebook) Aikido The Art Of Fighting Without Fighting
Staż z Arisue Sensei (7 dan aikido aikikai, 7 dan iaido)
Staż Aikido z Maciejem Strzechowskim 5 Dan 15-17.04.2005
Staż Aikido z Andre Cognard 8 Dan 02-03.04.2005
Relacja ze stażu aikido i aikitaiso Ińsko 23.07-03.08
Relacja ze stażu aikido Konin 24-25.01
Relacja - oboz Aikido na Slowacji (Nebi Bural 6 dan)
Czy można ćwiczyć aikido wraz z inną sztuką walki?
co wybrac po licencjacie politologii
tematy na referat z polskiego
konsolidacja kredytow
modernizowac czy kupic nowy komputer
dzial ze zdjeciami
becikowe;dla;ojca;i;matki
ramat szlomo
prezentacja;o;soczewkach
david geffen
Spis wątków z for internetowych || Index
|
|